"Porwanym można zostać zarówno w miejscu publicznym jak i w domu. Pierwsze chwile są decydujące"

Fot. 123RF
"Trzeba ustalić rodzinne procedury. Co się dzieje, kiedy rodzic nie może odebrać dziecka ze szkoły i przedszkola. Co jeśli ktoś nieznajomy mówi: „Mama mówiła, że mam Cię odebrać, jestem jej najbliższą przyjaciółką z pracy". Bardzo prosto jest w ten sposób porwać dziecko. " - mówi w rozmowie z MamaDu Marcin Popowski, detektyw zajmujący się m.im porwaniami i szukaniem zaginionych osób.

Katarzyna Troszczyńska: Sprawa Mai, 10-latki skończyła się szczęśliwie, ale jako matka 9- latka pytam. To przypadek czy porwania zdarzają się coraz częściej?

Marcin Popowski: Zdarzają się coraz częściej. Dwa dni wcześniej głośna była sprawa słynnego milionera na Pomorzu, któremu porwano 12-letniego syna. Dziecko miało wszyty pod skórę mikronadajnik GPS, którego porywacze chcieli mu żywcem wyciąć.

W jakich sytuacjach porywane jest dziecko?

W różnych sytuacjach. Dla okupu porywane są dzieci bogatych rodziców albo dzieci rodziców, którzy prowadzą firmy. Coraz częściej zdarzają się porwania rodzicielskie. Wszyscy też możemy stać się ofiarami przypadku. Dlatego bardzo ważne jest, żeby uczulać nasze dzieci.

Jak mamy to robić?

Od jakiegoś czasu prowadzę w Sandomierzu kurs dla dzieci: „Wakacje z detektywem". Dzieci uczą się, jak się zachować w czasie próby porwania. Czy to w domu, na ulicy czy podczas napadu w banku.

Myślimy: to nas nie dotyczy

Rodzice zaginionej Mai na pewno też tak myśleli. A w dzisiejszych czasach może zdarzyć się wszystko. I dziecko musi wiedzieć, jak się zachować.

Po pierwsze: jeśli podejrzewamy, że może dojść do takiej sytuacji, bo jesteśmy dobrze sytuowani lub sprawa z ojcem/matką dziecka jest nieuregulowana. Wtedy musimy uświadomić dziecko. Ono powinno wiedzieć, jak wyglądają sprawy dorosłych.

Po drugie: dziecko musi być wyczulone na wszystkie zmiany w stałym rytmie życie. Codziennie rano w ogrodzie sąsiadów szczekał pies, a nagle nie szczekał? To niepokojące. Jedzie za nami podejrzany samochód? Nawet jeśli jest to samochód służb miejskich – to też jest niepokojące. Wielu policjantów, urzędników jest zamieszanych w porwania, nie można tego bagatelizować. Zawsze trzeba powiedzieć o tym rodzicom, albo innej dorosłej ZAUFANEJ osobie.

Po trzecie: dziecko nie powinno zbliżać się do obcych osób i rozmawiać z nimi. Jeśli osoby same będą szukały kontaktu, trzeba natychmiast zadzwonić po dorosłego. Gdy już nie ma na to czasu, dziecko powinno wyciągnąć telefon i udawać, że z kimś rozmawia.


Po czwarte: trzeba ustalić rodzinne procedury. Co się dzieje, kiedy rodzic nie może odebrać dziecka ze szkoły i przedszkola. Co jeśli ktoś nieznajomy mówi: „Mama powiedziała, że mam Cię odebrać, jestem jej najbliższą przyjaciółką z pracy". Bardzo prosto jest w ten sposób porwać dziecko. Załóżmy, że ojciec codziennie odbiera syna o 17.00. To rytuał. Wystarczy, że ojciec któregoś dnia do szkoły nie dojedzie, ale pojawi się nieznajomy, który mówi: „Chłopie, ojciec ma w pracy kryzys, ja Cię zabieram, pojedziemy do niego". Dziecko musi wiedzieć, że w żadnym wypadku nie może wsiadać do obcego samochodu, jeśli wcześniej o tym nie wiedziało i nikt z rodziców go o tym nie powiadomił.

Jak zachować się kiedy staniemy się obiektem porwania lub przypadkowym zakładnikiem?

Porwanym można zostać zarówno w miejscu publicznym jak i w domu. Pierwsze chwile są decydujące, wtedy ofiara ma najwięcej okazji do ucieczki lub pozostawienia śladów umożliwiających jej wytropienie. Zakładnikiem naprawdę może zostać każdy. Wystarczy, że znajdzie się w niewłaściwym miejscu i czasie.

Ofiara powinna zaniechać szamotania się, uspokoić się, nie drażnić porywaczy. Są oni zapewne zdenerwowani, łatwo ich wyprowadzić z równowagi, sprowokować do użycia siły. Przemoc raz zastosowana, zwykle wymyka się spod kontroli. Należy starać się zapamiętać jak najwięcej szczegółów z nowych okoliczności. Ilu jest porywaczy, jak się do siebie zwracają, jak wyglądają, jakim jadą samochodem, drogą, ile pokonują zakrętów, jakie są charakterystyczne zapachy i hałasy. Porwany powinien starać się nie tracić rachuby czasu.

Względem porywaczy ofiara nie powinna się „płaszczyć”, ale wykonywać ich polecenia, udzielać tylko takich informacji, których oni nie będą mogli wykorzystać przeciwko niej, nie zadrażniać sytuacji.

Jeśli ofiara jest przetrzymywana przez dłuższy czas, musi zadbać o zachowanie sprawności umysłowej i fizycznej: obserwować detale otoczenia, poznawać dźwięki, zorientować się w położeniu budynku (terenu), starać się wypracować sobie stały rozkład dnia. Należy poznawać porywaczy, ich słabostki (mogą być wykorzystane przy ucieczce), wykonywać najdrobniejsze ćwiczenia fizyczne nawet w najmniej sprzyjających warunkach – nie pozwolić, by mięśnie się zastały.

Powiedział Pan, że 12- letni chłopiec miał wszyty pod skórę mikronadajnik. Czy to nie przerażające.

Nie. Róbmy wszystko, żeby chronić nasze dzieci. Mikronadajnik możemy też umieścić w podeszwie buta, w ubraniu. Warto też włączyć w telefonie dziecka funkcję śledzenia. To wszystko może budzić jego złość, ale jednocześnie może uratować mu życie.
Trwa ładowanie komentarzy...