Matka na randce - spontaniczna uwodzicielka czy zestresowana nudziara?

Fot. SNAPWIRE / [url=https://www.snapwi.re/user/chelsealaine]chelsea francis[/url]  / [url=http://creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/]CC0 [/url]
Fot. SNAPWIRE / chelsea francis / CC0
Kiedyś pisałam taki tekst „Poradnik internetowy dla matek“, dzięki któremu po przeczytaniu serii kuriozalnych, często obraźliwych porad, zrozumiałam, że matka, to jakaś osobna kategoria kobiety, a spotkanie z nią musi być nie lada wyzwaniem ze strony potencjalnego kandydata. Sami zobaczcie.


Po przeanalizowaniu artykułów w Internecie dotyczących zjawiska randkowania, gdy jest się kobietą po rozstaniu i z dzieckiem/dziećmi — wychodzi na to, że Matka Na Randce jest:

1) Monotematyczna. Rozmawia głównie o pieluchach i problemach fekalnych swoich dzieci. W optymistycznej wersji: o kłopotach szkolnych, konfliktach z teściową lub innymi wszechwiedzącymi mamami na placach zabaw.

2) Biedna. Słabo zarabia. Albo jak już ma porządna pracę, to i tak wydaje wszystko na dom i dzieci. Nie ma wsparcia, bo często walczy o byle jakie alimenty.

3) Zestresowana. Nieustająco zerka na telefon. Czy nie dzwoni Niania? Mama? Koleżanka? Że w domu się pali albo dziecko wymiotuje, albo coś połknęło i trzeba jechać na SOR.

4) Zaniedbana. Nosi wyszczuplające wielkie gacie a la Bridget Jones (w starym wcieleniu), ma rozmazaną czekoladę na dekolcie lub policzkach, nie ogolone bikini (nie ma przecież czasu zadbać o siebie)

5) Infantylna. W torebce nosi lizaki (na kryzysowe sytuacje), żelki i chusteczki odświeżające (do wytarcia pupy).

6) Depresyjna. Wciąż wspomina byłego, narzeka na to, jak była traktowana w związku i jaką krzywdę zrobili jej mężczyźni.

7) Zajęta. Następny termin, w jakim może się spotkać to weekend za dwa tygodnie, gdy oddaje dzieci ojcu.

8) Zdesperowana. Szuka dla dzieci ojca, bo biologiczny nie jest zbyt aktywny, a dziecko potrzebuje „męskiego wzorca“. Jak najszybciej.

9) Napalona. Dawno nie uprawiała seksu, najpewniej od lat. Więc jest w każdej chwili gotowa, by wskoczyć mężczyźnie do łóżka.

10) Dojrzała. Bardzo dojrzała. Tyle już przeżyła, że ma bagaż doświadczeń, który sprawia, że jest starsza niż wskazuje jej metryka urodzenia. Czytaj nudna i stara.

To straszne. Wychodzi z tego obraz sfrustrowanej, starej, napiętej desperatki, dla której randka to 11 listopada Święto Wyzwolenia. Wyobrażam sobie, że nikt po drugiej stronie nie zniósłby takiego ogromu oczekiwań i ekscytacji, gdy tak rzeczywiście było. A ja obserwuję tyle fantastycznych i udanych związków moich koleżanek singielek, matek po przejściach, że tamten obraz wydaje mi się naprawdę uwłaczającym stereotypem. Jak jest naprawdę (moim zdaniem?).

Jakie są plusy randkowania z kobietą, która jest matką? Jaka ona jest?

1) Jest realistką. Nie idealizuje rzeczywistości. Wie, że związki mogą się udać lub nie.

2) Jest wytrwała. Rozumie, że nad relacją trzeba ciężko pracować. Nie tylko przed datą ślubu, ale tym bardziej potem.

3) Jest tolerancyjna. Nie odbiera odwołania spotkania jako oczywiste odrzucenie. Rozumie, że są czynniki losowe, które każą nam przełożyć się na inny dzień.

4) Cierpliwa. Umie czekać. Nie każe spotykać się codziennie. Nie obraża się, gdy następny termin jest za tydzień. Nawet jej to pasuje, bo oprócz randkowania ma mnóstwo innych ważnych spraw.

5) Prostolinijna. Rzadziej stosuje emocjonalne gierki. Macierzyństwo uczy ją upraszczania, a nie komplikowania relacji.

6) Niezależna finansowo. Dziecko mobilizuje ją do aktywności zawodowej i odpowiedzialności finansowej.

7) Nieplanująca. Terminu ślubu, przeprowadzki. Ma dość formalizowania życia.
8) Bez presji na dziecko. Przynajmniej nie od razu. A raczej w ogóle.

9) Uważna i uporządkowana. Nawet jeśli z natury jest chaotyczna, rodzicielstwo porządkuje jej życie.

10) Wielozadaniowa. Ogarnianie jej życie to nieustające układanie puzzli i kontrolowanie, czy pasuje. Potrafi załatwić sprawy urzędowe, biznes, ugotować, sprzątnąć i znaleźć moment na lampkę wina.

11) Wdzięczna. Za miłe chwile. Gesty. Umie je docenić po ciężkim dniu.

12) Spontaniczna (właśnie, że tak!). Obcowanie z dzieckiem daje jej otwartość na nowe i ciekawość.

13) Zadbana. Tak! Ciało po urodzeniu dziecko wymaga znacznie więcej dbałości i niejednokrotnie dzięki temu wygląda świetnie!

14) Dojrzała. Ale w tym sensie, że lepiej rozumie, co ważne.

15) Rozumiejąca. Że a) ludzie bywają bardzo skomplikowani, b) relacje też, c) a miłość szczególnie.

Więc:
- Bardzo dziękuję za wszystkie porady w stylu „Uwierz w siebie! Masz prawo dać sobie drugą szansę“. Droga Pani Autorko, wiem to doskonale.

- Dziękuję też za teksty o tym, że mam się związać z kimś, bo zapewne biologiczny ojciec nie zajmuje się dzieckiem wystarczająco, a ono potrzebuje męskiego wzorca. Co za bzdura! Ojciec ma się świetnie, a dodatkowe wzorce ma w przedszkolu, szkole, na podwórku i u dziadków.

- Nie potrzebuję empatyzowania z moim poczuciem winy, że wychodzę i zostawiam dzieci. Nie mam go.

- Nie chcę instruowania, abym nie mówiła wciąż o dzieciach. Po pierwsze mam dosyć rozmawiania o dzieciach, a po drugie naprawę umiem rozmawiać o kulturze, polityce i dupie Maryni.

- Nie chcę, by przypominano mi, że mam ogolić nogi i założyć koronkową bieliznę. Robię to codziennie!

- I wiem, że mam prawo uprawiać seks. W jednym się nie zgadzamy: uważam, ze mogę to zrobić nawet na pierwszej randce!

Pozdrawiam, Matka Na Randce (nawet Na Randkach!)
Trwa ładowanie komentarzy...