Szufladki z tatami, czyli typy ojców

Fot. [url=http://skroc.pl/aa951]heymarchetti[/url] / [url= http://goo.gl/OOAQfn]CC BY[/url] Rola taty może być różna
Fot. heymarchetti / CC BY Rola taty może być różna
Nie ma wzorca taty przechowywanego gdzieś pod kloszem, do którego sięgnąć mogą zagubieni w swoim ojcostwie mężczyźni. Ideału, który mógłby być drogowskazem i poradnikiem. Każdy ojciec “wychowuje, jak czuje”. I każdy jest inny. Ale ta inność da się pogrupować w pewne schematy, typy i role. W MamaDu podejmujemy próbę posegregowania współczesnych ojców i powkładania ich w szufladki.

Szufladka: Tata-ochroniarz
Głównym zadaniem taty-ochroniarza jest – a jakże – ochrona. Świat jest dla niego miejscem, które powstało tylko po to, aby zastawiać niezwykle niebezpieczne pułapki na dzieci. W niebezpieczeństwie są zarówno dziecięce zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. W pierwszych dniach po narodzinach dziecka tata-ochroniarz zaczyna akcję obklejania wszystkich rogów od szafek, kupuje zabezpieczenia na kuchenkę i montuje dwie kamery nad dziecięcym łóżeczkiem. Zanim poda kaszkę, trzy razy sprawdzi, czy na pewno nie jest za gorąca. Sam reguluje temperaturę wody w kranie, żeby się maluch nie poparzył.

W wieku kilku lat dzieci taty-ochroniarza wiedzą, że nie powinny:
– biegać, bo mogą się przewrócić,
– wchodzić na drzewo, bo spadną,
– dotykać nożyczek, bo się skaleczą,
– jeść cukierków, bo się udławią.

Tata-ochroniarz stara się jak najdłużej być obok, czuwać i neutralizować potencjalne zagrożenia. Dodatkowe kółka od roweru odkręcane są, gdy dziecko kończy osiem lat. Na pierwszą samodzielną wyprawę do pobliskiego sklepu pociecha ma pozwolenie, gdy ma lat 13. W telefonie komórkowym taty-ochroniarza są wszystkie telefony przyjaciół dziecka. W komórce dziecka – cały czas włączona geolokalizaja. Od małego dziecko jest uczone, że ludziom nie można ufać, bo mogą ich oszukać.

Szufladka: Tata-wycieczka
“Na dwór, na dwór, na dwór”. Tata-wycieczka uważa, że każdy człowiek, a w szczególności jego syn i córka, rodzą się po to, aby wyjeżdżać z domu. Tata-wycieczka pakuje rodzinę do samochodu i zawsze, gdy jest czas wyrusza na wyprawę. Od pobliskiego lasu, po bezdroża Finlandii. W nieustającym ruchu. Weekend albo święto? Wyjazd obowiązkowy. Z czasem dzieci uczą się, że nie warto nawet rozpakowywać plecaka.


Ciekawie robi się, gdy w tacie–wycieczce, siedzi również tata-survival. Wtedy zamiast hotelu jest namiot, zamiast frytek i hamburgera – ziemniaki z ogniska i złowiona płotka, a zamiast placu zabaw – szałas.

Szufladka: Tata-ucieczka
Tata-ucieczka to mężczyzna, który – i owszem – bardzo kocha swoje dzieci, ale trochę go one wkurzają i mu przeszkadzają. W związku z tym nie ogląda ich zbyt często. “Obowiązkiem mężczyzny jest praca” – mówi wszystkim tata-ucieczka. Wychodzi do pracy, gdy dzieci jeszcze śpią, wraca, gdy już śpią. Na biurku w pracy oczywiście zdjęcie rodziny. W weekendy szybciutko podrzuca pociechy do babci i dziadka tłumacząc, że musi odpocząć. Jeśli to niemożliwe, tata-ucieczka przypomina sobie w sobotę rano, że musi koniecznie zrobić porządek w garażu (do którego dzieci wchodzić nie mogą).

Tata-ucieczka nie wie, do której klasy chodzą jego dzieci i czy wolą Barcelonę, czy Real. Pytany o to przez znajomych, z litościwym uśmieszkiem na ustach wyjaśnia, że “on się tym nie zajmuje” i trzeba pytać żonę.

Szufladka: Tata-sportowiec
“(...) to ja, który twierdzić tutaj śmie, że ten cały świat wokoło nas tylko sportem bawi się” – śpiewał w młodości taty-sportowca Włodzimierz Zientarski. I tata-sportowiec mu uwierzył i chce, aby uwierzyły również dzieci. Obojętnie jaki sport – tata i tak lubi większość. Sport jest w domu najważniejszy i wszystko jest mu podporządkowane. Telewizyjne transmisje z siatkówki, hokeja, piłki nożnej, piłki ręcznej, koszykówki i snookera są wpisane w domowy kalendarz. Dzieci są zachęcane (przymuszane?) do wspólnego kibicowania.
Mocną stroną taty-sportowca jest wsparcie dziecka w prawdziwych treningach. Wożenie na zajęcia, porady, wspólne ćwiczenia – na to wszystko może liczyć każdy syn i każda córka taty-sportowca.

Szufladka: Tata-na-niby
Tata-na-niby jest, ale jakby go nie było. Dzieci mogą do niego mówić, ale on nie słucha. Tata-na-niby ma własne problemy, myśli i zajęcia. Potrafi dziecko przewinąć, dać mu jeść, ubrać. Zawozi do szkoły, na treningi i pamięta o urodzinach. Ale sprawia wrażenie, że to wszystko robi bo musi i jakoś go to szczególnie nie obchodzi. Nudzi, a trochę nawet irytuje. Wyraz twarzy taty-na-niby zdaje się prosić, aby mu nie przeszkadzać.

Szufladka: Tata-spoiler
Tata-spoiler:
– pozwala dzieciom na wszystko (no, prawie),
– kupuje zabawki zawsze wtedy, gdy poproszą, – uważa, że “konsekwencja” to słowo straszne i nie należy go znać,
– jest pewny, że czas na stawianie dziecku wymagań jeszcze nadejdzie

Z perspektywy dziecka tata-spoiler jest super.

Szufladka: Tata-arbiter&regulator
Tata-arbiter&regulator na co dzień nie jest bardzo zaagnażowany w wychowanie dziecka. Nie bawi się, nie chodzi do kina, nie gra w piłkę. Ale zarezerwował dla siebie podejmowanie wszystkich ważniejszych decyzji. Nic większego nie może odbyć się bez jego zgody. Do niego należą decyzje, czy już kupować zimowe buty, czy dziecko jest gotowe na szkolną wycieczkę, czy będzie impreza urodzinowa dla kolegów/koleżanek i kiedy podać paracetamol. Po podjęciu decyzji tata-arbiter&regulator nie wdraża jej oczywiście samodzielnie, tylko zleca matce dziecka.

Szufladka: Tata-mama
Największym zmartwieniem taty-mamy jest to, że nie może karmić piersią. Bo poza tym lubi i chce robić z dzieciem i dla dziecka wszystko. Pierwszy zrywa się w nocy do płaczącego noworodka, na pamięć zna wszystkie bajki z książeczek, wie, ile każde z dzieci ma wzrostu i kiedy trzeba kupić nowe skarpetki.
Tylko on jeździ z dziećmi do lekarza, wie najlepiej na co maluch jest uczulony oraz ma w małym palcu jego plan lekcji.

Multiszufladkowy ojciec idealny
Oczywiście szufladek z tatami można by mnożyć. Prawda jest też taka, że rzadko zdarza się mężczyzna, który ze swojej szufladki w ogóle nie wystawał i nie sięgał do innej. I dobrze, bo wydaje się, że idealny tata, to tata “interszufladkowy”, który ma w sobie po trosze z każdego typu ojca.
Trwa ładowanie komentarzy...