Nie róbmy naszym dzieciom tego, czego sami nie chcieliśmy. 6 powodów, by zmienić swoje rodzicielstwo

Fot. 123RF
Krytyka, brak wsparcia, nieprzewidywalność, nerwowość. O to lista zarzutów wobec naszych rodziców. A jacy sami jesteśmy rodzicami? Często nie lepszymi. Słabo, słabo, bardzo słabo.

„Czy ty możesz się, do cholery, uspokoić?! Dlaczego ty NIGDY mnie nie słuchasz?! Dlaczego ZAWSZEEEE musisz coś popsuć?!" moja bliska przyjaciółka krzyczy na dziewięcioletnią córkę. Słucham tego i czuję jakby magiczna kapsuła czasu przeniosła nas w przeszłość. Obie mamy po dwanaście lat, siedzimy skulone na tapczanie, a mama przyjaciółki wrzeszczy: „Dlaczego masz tu taki syf?!!! Dlaczego jesteś fleją?! O jednej rzeczy nie możesz pamiętać?!"


Przyjaciółka wtedy mówiła: „Nie cierpię jej, będę inna". Dziś, ponad dwadzieścia lat później, mówi: „O rany, dzieci trzeba jakoś wychowywać. Moja córka jest nieznośna!".

Pukam się w czoło. Nie. Nie. Nie. Nie róbmy naszym dzieciom tego, czego sami nie chcieliśmy. Nie fundujmy im strachu, napięciu i bólu.

Zrobiłam krótką ankietę wśród znajomych, którzy są rodzicami. Spytałam: Co was bolało? Co przeszkadzało? O co mieliście żal?

Wszystkie historie – choć różne – dotyczą tak naprawdę tego samego. Kilka rzeczy. Pamiętajmy o tym teraz, kiedy wychowujemy swoje dzieci.

A o to co nas bolało:

1. Krzyk

Dla nas, dorosłych nic znaczącego. Tracimy cierpliwość, bo mamy: problemy w pracy, napięcie w życiu osobistym, bo w końcu dziecko naprawdę nieogarnięte. Ile razy można zapomnieć plecaka do szkoły, rozlać coś, nie zrozumieć lekcji. Dajemy upust emocjom. Pozamiatane, spokój. Dla nas. I tylko dla nas. Nasz krzyk zakłóca poczucie bezpieczeństwa dziecka. Dobre ćwiczenie: przywołać przeszłość. Przypomnieć sobie konkretną sytuację, gdy to nas ktoś krzyczał. I przywołać tamte emocje. Raz da się przeżyć. Ale więcej?

O konsekwencjach: „Matka robiła mi aferę o zbity wazon. Za każdym razem, kiedy coś zbiłam waliło mi serce. Czy wiesz, że do tej pory, kiedy coś stłukę zaczyna walić mi serce? Zachowuję się, jak ofiara przemocy. „Przepraszam, przepraszam" mówię. Nawet jeśli to jest moja własna szklanka w moim własnym domu" Marta

2. Moralizowanie

Ostatnio byłam świadkiem takiej sceny. Ojciec do syna: „Dlaczego to rozwaliłeś? Podnieś". I dalej: jeśli chcesz w życiu coś osiągnąć, trzeba być dokładnym, a ty nie jesteś. Nie będzie ci łatwo, musisz dbać o przestrzeń wokół siebie, bo…". Przy drugim zdaniu dostałam dreszczy. Po co to cholerne moralizowanie? Snucie teorii dotyczących przyszłości. Nie można po prostu powiedzieć: „Proszę, podnieś to". Koniec, kropka. Pamiętajmy też, że co dla nas jest tylko kilkoma zdaniami, dla dziecka jest wiecznością.


O konsekwencjach: „Kochałam mojego ojca, ale nie potrafiłam pojąć dlaczego prosta rzecz jest powodem niekończącego się wywodu. Potem bałam się powiedzieć mu o czymkolwiek, zaczęłam unikać. Do tej pory nie potrafię rozmawiać z nim o sobie" Karolina

3. Niestabilność

W jednej chwili matka czuła i stabilna, po chwili: furiatka, wariatka, lód, krytykantka (wpisać właściwe). Gdy humor dobry wybaczy wszystko, za moment za to samo zrobi aferę. Cokolwiek by to nie było: nieodrobionymi lekcjami, bałaganem, męczącymi prośbami. Tak, matka (rodzic) niestabilny jest taki, bo: ma problemy w pracy, w związku. Ze sobą. Bo nie panuje nad emocjami. Za chwilę uważa, że nic się nie stało. Niestabilny rodzic jest mistrzem w pamiętaniu tylko tej swojej strony. Taki dr Jakyll i mr Hyde.

O konsekwencjach: „To straszne, gdy najbliższa osoba jest jednocześnie najbliższa i najdalsza. I nigdy nie wiesz, z którą będziesz mieć do czynienia. Moją matkę zmieniał alkohol, ale powody mogą być różne. Nie wiedziałam czy ona jest bliska czy daleka. Tak jakbym miała dwie matki. Sama mam problem z emocjami, napady paniki, lęki. I całe życie przyciągam tak samo niestabilnych ludzi jak ona". Marta

4. Egoizm / niespełnione obietnice

„Później się pobawimy, później poczytamy", „Przyjadę w piątek, w weekend", „zadzwonię potem", „Zaraz Cię nauczę jeździć na rowerze". Mówimy coś i przecież nie mamy złej woli. Wierzysz, że to zrobimy. Albo nie chcemy sprawiać dziecku przykrości, odkładamy TO na potem. A potem…. „Następnym razem już dotrzymam słowa" pocieszamy się.
A dziecko układa sobie z tych wszystkich „zaraz" obraz rodzica na którego nie może polegać.

O konsekwencjach: „Pamiętam stałam w oknie, bo tata obiecał, że przyjedzie w sobotę. Zawsze nawalał. Ciężko jest mi dziś komuś ufać, mam wrażenie, że wszyscy bliscy zawodzą" Karolina

„Chciałam, żeby mama nauczyła mnie jeździć na rowerze. Wciąż mówiła: zaraz. Miała swoje ważne sprawy, sprzątała, gotowała. Nie zapamiętałam tego. Ale zapamiętałam, że mnie zawiodła. Dopiero na terapii uczę się, że mam prawo na kimś polegać" Ewa.

5. Oceny, warunkowa miłość

„Jesteś nieuważny / egoistyczny / lekkomyślny / roztrzepany / niesystematyczny". Brak oceny zdarzenia tylko ocena osoby. Dla nas to prawda jednej chwili, dla dzieci etykietka. „Jestem zły, muszę się poprawić". „Jestem nieuważny / egoistyczny / roztrzepany. I prosty komunikat: Najbliższa osoba mnie nie akceptuje.

O konsekwencjach: „Mam przed oczami taką scenę. Wracam z zawodów pływackich. Nie miałam dobrych wyników. Rozczarowałaś mnie/ jest mi przykro– mówi mój tata. Do tej pory czuje ucisk w żołądku i sercu, gdy przypominam sobie tamtą małą dziewczynkę, która usłyszała: jest mi przykro, zawiodłaś. Całe życie boję się zawodzić kogoś i wciąż mam poczucie, że to robię. Nie dość doskonała, nie dość dobra. Już dawno nie chodzi o pływanie. Chodzi o pracę, związki, bycie matką. O wszystko. W środku wciąż czuje, że nie jestem dość dobra. I muszę zasłużyć" Katarzyna.

6. Słabość

To nic takiego, gdy zdarza się raz. Ale gdy zaczynamy wtajemniczać dziecko w nasze sprawy, wciąż pokazujemy bezradność, manipulujemy im, ono uczy się: nie mogę polegać na bliskiej osobie. To ja muszę być silny/ silna

O konsekwencjach: „Wiesz jak pamiętam moją matkę? Płaczącą. Z powodu ojca. Zawsze. Albo z kieliszkiem wina. Albo nieprzytomną na kanapie. Dopiero teraz uczę się, że nie muszę się wszystkimi opiekować. Całe życie wykańczała mnie odpowiedzialność" Magda.
Trwa ładowanie komentarzy...