12 spraw do których Rodzic nigdy nie przyzna się przed Dzieckiem

Fot. Pixabay /[url=http://pixabay.com/pl/grymas-zabawna-wyra%C5%BCenie-maska-388987/]RyanMcGuire[/url] / [url=http://bit.ly/CC0-PD]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay /RyanMcGuire / CC0 Public Domain
Są sprawy, o których głośno nie mówimy. Są wspomnienia, których nie chcemy przywoływać. Są myśli, które dusimy w zarodku. W imię nieomylności, autorytetu i prób zachowania wiarygodności jako Rodzic - niech pewne sprawy, nigdy nie wyjdą na światło dziennie.

Oto 12 rzeczy, do których Rodzic nigdy nie przyzna się przed Dzieckiem:

1. Uwielbiam chipsy, żelki , krówki i oranżadę.
A dokładniej: chipsy paprykowe, serowo-cebulowe i z bekonem. Żelki misie albo te na wagę. Krówki ciągutki i oranżadę białą najlepiej w szklanych butelkach. Wszystko, co niezdrowe. Czego Tobie, synu, nie wolno jeść!



2. Nie czytam książek.
Przeczytałem w ostatnim roku może jedną książkę (a właściwie komiks). Taka naga prawda. Nie mam czasu. Wolę Internet. Gazetę. Ale czytanie jest bardzo ważne, Synku!

3. Nie lubię Ci czytać wieczorem.
To nie do końca tak. Bo może i bym lubił, gdy nie to, że wracam z roboty zmęczony i oczy mi się kleją. Nie rozśmiesza mnie gadający osioł z Twojej bajki ani nie wciągają opowieści z lasu. Szczerze? Chcę, żebyś zasnął jak najszybciej!

4. Nie myję zębów przed snem.
No tak. Nawet już sobie tego nie obiecuję. Tak naprawdę regularnie myłem, gdy uczyliśmy tego Ciebie jak byłeś mały, ale już wtedy wydawało mi się, ze 3 minuty to wieczność! Ale Ty, Synku, masz myć zęby rano i wieczorem!

5. Wielu rzeczy nie wiem.
Kiedy był Hołd Pruski. Ani Bitwa pod Cedynią. I jak powstaje bryza morska też nie wiem. Ani czym charakteryzuje się groteska. Mam luki w wiedzy, bo uczyłem się bezmyślnie na pamięć albo nie uczyłem wcale. Błogosławię Internet, dzięki któremu odpowiadam Ci na te trudne pytania.

6. Uprawiam seks.
Mimo, iż wydaje Ci się, że jestem już bardzo stary (a starzy seksu nie uprawiają), to jednak nadal mam na to czasami ochotę. I robię to, gdy Cię nie ma. Albo gdy zasypiasz. A tam robię tysiące rzeczy, których byś się po mnie spodziewał.

7. Puszczam bąki.
Najczęściej po cichu. Nie przyznaję się, że to ja. Bąki to domena dzieci przecież. Zwalam na Ciebie. Albo na psa.

8. Kłamię.
Czasami jak najęta. Wymyślam „bajki“ do pracy. Wyolbrzymiam sprawy przed przyjaciółmi. Oszukuję ojca co do wydatków. Ciebie też okłamuje, jak pytasz mnie czy pojedziemy na wesołe miasteczko w weekend albo czy lubię Twoją nauczycielkę od matematyki (nie znoszę jej!).

9. Nie lubię się z Tobą bawić. Co nie znaczy, że nie lubię spędzać czasu razem. Nie lubię po prostu udawać konika lub pana policjanta. Nie lubię wcielać się w postacie i wydawać dźwięków zwierząt. Ustawiać przez godzinę wieży z klocków. Mam ochotę wtedy powiedzieć „Może odpalimy kompa i w coś pogramy?”.

10. Jesteś z wpadki.
Kochamy Cię bardzo, ale Ciebie nie planowaliśmy. Mieliśmy fajne życie, małe mieszkanie i chcieliśmy jeszcze objechać pół świata. Na pytanie, jak bardzo Ciebie chcieliśmy, odpowiadam zawsze „bardzo“. W myślach dodaję „…na poziomie nieświadomym“.

11. I chyba nie wierzę w Boga.
Ale przez to, że nie jestem tego pewna, chodzisz na religię i będziesz brał komunię. A potem sam zdecydujesz, w co wierzysz.

Więc teraz już wiesz. Że jesteśmy niedoskonali. I tak naprawdę nie chcemy, abyś Ty był doskonały. Paląc kiedyś z Ojcem trawę (tak, tak to punkt 12!), doszliśmy do wniosku, że nie ma nic nudniejszego od doskonałości.
Ale nie mogliśmy powiedzieć Ci tego wcześniej, bo nie miałbyś motywacji, by stać się lepszym niż My.
Trwa ładowanie komentarzy...