Follower czy lider? Jakie jest Twoje dziecko w relacjach z niegrzecznymi rówieśnikami

Dzieci uczą się głównie poprzez naśladowanie. To ułatwia naukę, ponieważ nie musimy skupiać się na tym żeby ciągle powtarzać i pokazywać jak wykonywać dane czynności. Jeśli wymagamy od nich konkretnych zachowań, to możemy liczyć na to, że obserwując nas i nasze postępowanie, będą je utrwalać samodzielnie.

Zabawa
Naśladowanie to też zabawa, w której dzieci wcielają się w różne postaci. Bawią się w dom, policjantów i złodziei, króla i królową. To wszystko na podstawie zebranego doświadczenia i odtwarzania ról. Taki rodzaj zabawy ma także funkcje uczenia się roli społecznych i panujących zasad. Dzieci kategoryzują świat na czarny i biały, dobro i zło. Rzadko jest miejsce na coś pośredniego.



Choć umiejętność naśladowania jest bardzo przydatna i potrzebna w rozwoju dzieci, to jednak czasami przeszkadza i bywa frustrująca. Wyobraźcie sobie sytuację (na pewno takiej doświadczyliście), gdy dzieci biegają po placu zabaw. Grupka, kilkoro małych rozrabiaków. Już na początku pojawia się jasny podział ról. Widać kto jest liderem grupy, a kto jest typowym konformistą.

Mamy dwa rodzaje zachowań w grupie


Pierwszy to lider - inicjuje zabawę, narzuca swoje zasady, prowadzi grupę i ustala kto może się z nim bawić, a kto nie. Ogólnie szanowany i lubiany, często łobuzuje i jest głośny.

Drugi to follower lub konformista - podporządkowuje się liderowi, naśladuje go, przejmuje jego zasady i zabiega o jego uwagę. Zazwyczaj cichy i spokojny, baczny obserwator.

Z pozoru nic ciekawego. Bieganie, berek, zjeżdżalnia, piaskownica. Jednak lider grupy, coraz bardziej zaczyna przypominać prowokatora. Dzieci nie protestują, bo to przecież lider. Zaczyna się niepozornie. Lider krzyczy, reszta obserwuje i robi to samo. Lider rzuca kamieniami, pozostali niewiele myśląc robią to samo. I tak rusza spirala, którą ciężko zatrzymać i co najgorsze, po skończonej zabawie, nasze grzeczne dzieci na jakiś czas przejmują cechy lidera i są po prostu niegrzeczne.

Tyle razy zachodziłam w głowę dlaczego moja grzeczna córka, po zabawie z niegrzecznymi dziećmi, zachowuje się inaczej. Dlaczego za każdym razem musi minąć kilka godzin żebym odzyskała swoją wychowaną i spokojną córkę? Co się dzieje w jej głowie, że nie mogę jej opanować i okiełznać? Nie słucha się, krzyczy, obraża się, jest niespokojna, robi bałagan, nie może się skupić i skoncentrować, nie chce jeść, chce wrócić do dzieci i się z nimi bawić.

Po długich obserwacjach doszłam do wniosku, że:

1. Dzieci naśladują liderów, którzy są lubiani, bo sami chcą tacy być - każdy z nas potrzebuje akceptacji ze strony otoczenia, ponieważ to pomaga nam budować pozytywną samoocenę

2. Szukają wzorców zachowań - a gdzie je znaleźć? Na pewno u lidera grupy, który przecież nie bez powodu rządzi na placu zabaw i jest lubiany.

3. Nie wiedzą że te zachowania są złe, wiedzą że są aprobowane w grupie rówieśniczej - dlatego naśladują je nawet po skończonej zabawie.

4. Nie mają jeszcze wypracowanych norm zachowań - chodzi o małe dzieci, które dopiero poznają zasady i je testują.

5. Ponieważ to nowe i inne.

6. Testują jak te zachowania wpływają na ich relacje z rodzicami - starają się sprawdzić jaki wpływ mają nowe zachowania (chociaż niegrzeczne) na bliskie im osoby.

7. Sprawdzają granice - tu już nasza rola, rodziców, żeby uświadomić i pokazać dzieciom jakie są zasady.

8. Uczą się jakie zachowania są dobre, a jakie złe.

9. Poznają jakie korzyści mogą płynąć z nowych zachowań - czy są w stanie uzyskać coś, np. kupno zabawki, wykorzystując nowe strategie.

10. Zachowania z rówieśnikami niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny, który trudno jest później wyciszyć.

11. Dzieci wolą być lubiane niż grzeczne.

12. Chcą zwrócić na siebie uwagę otoczenia.

Co możemy zrobić w takiej sytuacji, skoro już wiemy jakie są powody takich zachowań? No niestety niewiele. Poza rozmawianiem z dzieckiem i pokazywaniem mu jakie konsekwencje niesie jego zachowanie, nie jesteśmy w stanie wpłynąć na to, żeby takie sytuacje nie zdarzały się w przyszłości.

Dzieje się tak ponieważ, to naturalny proces socjalizacji. Dzieci uczą się, poznają zasady i normy, wypracowują sobie relacje z innymi ludźmi, nawiązują kontakty, testują różne style zachowań i ich społeczną akceptację. Przejmowanie zachowań od rówieśników to też naturalny etap, który każde dziecko musi przejść. Zresztą zastanówcie się czy jako dorośli nie zachowujemy się czasami podobnie?
Trwa ładowanie komentarzy...