Jak reagować na zabawy w doktora?

Fot.123RF
Rozmowy pięciolatków na temat ich ciała są dość zabawne. Z jednej strony pojawia się zdziwienie różnicami anatomicznymi “dlaczego Jankowi coś wisi między nogami?”, z drugiej strony pojawia się zaciekawienie “do czego służy siusiak i dlaczego dziewczyny go nie mają”.

Ania i Janek mają po pięć lat. Bardzo lubią się ze sobą bawić i spędzać czas. Jak przystało na ich wiek biegają, grają w berka, układają klocki, bawią się w dom, tańczą, śpiewają i rozrabiają. Znają się już z przedszkola, mieszkają blisko siebie.

Pewnego dnia Mama Janka zauważyła, że dzieci nie ma na dworze, nie było ich też w domu. Zaniepokojona zaczęła ich szukać. Po jakimś czasie usłyszała ciche śmiechy i szepty, które dochodziły z pokoju jej syna. Powoli i delikatnie weszła na górę i uchyliła drzwi. To co zobaczyła tak ją zszokowało, że nie potrafiła wydusić z siebie słowa, a potem zaczęła nerwowo krzyczeć.

Jesteście ciekawi co zobaczyła mama Janka?

Obrazek, który zastała to dwójka na wpół rozebranych dzieci, bawiących się w… doktora. Przyjaciele dokładnie oglądali swoje ciała i porównywali swoją budowę anatomiczną. Ania była lekarzem, Janek pacjentem. Ania z zaciekawieniem zaglądała Jankowi do majtek i wypytywała o jego siusiaka. Janek natomiast był zadziwiony jak można nie mieć siusiaka i jak w takiej sytuacji Ania robi siku. Ania tłumaczyła mu, że ma cipkę i że takie są podobno dziewczyny, tak mówiła jej mama.

Ciekawość dzieci wynika z tego, że na pewnym etapie rozwoju pojawia się zainteresowanie własnym ciałem i jego budową. To całkowicie normalny etap rozwoju. Jednak rodzice bardzo często mają problem z reagowaniem na pytania dzieci i na ich zachowanie. Wynika to prawdopodobnie z tego, że nie potrafimy zrozumieć celu tej ciekawości, a jest on dość prosty - POZNANIE SWOJEGO CIAŁA I ZROZUMIENIE RÓŻNICY MIĘDZY CHŁOPCEM, A DZIEWCZYNKĄ. Dorosłym ciało kojarzy się z seksualnością. Dziecko nie myśli w ten sposób (jeszcze!), a w byciu nago w obecności rówieśnika nie widzi nic niestosowanego.

Jak reagować w takiej sytuacji?
Na pewno nie tak jak mama Jasia, chociaż wiem, że w takiej sytuacji może nam być ciężko opanować emocje.

Po pierwsze, nie traktujmy zabawy w doktora i pytań o cielesność, jako doświadczeń związanych z winą. Uczenie dzieci, że ich pytania są nie na miejscu lub że są nieodpowiednie, w żaden sposób nie pomoże. Dzieci powinny wiedzieć czym różnią się ludzie pod względem płci i narządów. Jeśli nie uzyskają tych odpowiedzi od rodziców, to będą ich szukać gdzie indziej.

Po drugie, nie unikajmy tematu seksualności człowieka i odpowiadajmy dzieciom wprost na ich wątpliwości, “co Jaś ma w majtkach? - Jaś jest chłopcem i ma penisa/siusiaka”, “dlaczego Ania nie ma penisa? - Ania jest dziewczynką i ma cipkę”.

Po trzecie, możemy się przygotować na pojawiające się z wiekiem zainteresowanie takim tematem. Spróbujmy ułożyć sobie w głowie odpowiedzi i nie szukać ich na szybko w sytuacji, która jest dla nas krępująca.

Po czwarte, nic nie świadczy o tym żeby takie pytania i ciekawość miały jakikolwiek negatywny wpływ na rozwój. Co oznacza, że dzieci pytają, bo taką mają naturę, a odpowiadanie na ich wątpliwości pomaga im w poznawaniu cielesności.

Po piąte, nie możemy krzyczeć lub robić awantury o to, że dzieci są ciekawe świata. Naznaczanie w taki negatywny sposób sytuacji, które są zupełnie normalne, powoduje że dajemy dziecku sygnał “to jest złe”, a przecież nie jest! To zupełnie normalne ;)
Trwa ładowanie komentarzy...