W toruńskim szpitalu zmarł brutalnie pobity dwulatek. Od prawie miesiąca walczył o życie

Do szpitala we Włocławku  trafił z ciężkimi obrażeniami, licznymi śladami krwiaków na głowie, tułowiu i nogach.
Do szpitala we Włocławku trafił z ciężkimi obrażeniami, licznymi śladami krwiaków na głowie, tułowiu i nogach. Fot. Pko / http://bit.ly/1GEhaqi / CC BY-SA 3.0 / http://bit.ly/19l6Md7
Marcel zmarł dzisiaj o 15.30, co potwierdził rzecznik prasowy szpitala wojewódzkiego w Toruniu. 16 lutego chłopczyk został skatowany przez 19-letniego konkubenta swojej matki. Do szpitala we Włocławku trafił z ciężkimi obrażeniami, licznymi śladami krwiaków na głowie, tułowiu i nogach. Był nieprzytomny.

Konkubent matki sam wezwał pogotowie. Na początku tłumaczył, że dziecko wyślizgnęło mu się podczas przebierania. Chłopczyk w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala w Toruniu, gdzie przez kilka tygodni przebywał na oddziale intensywnej terapii dziecięcej.



Co wiadomo na pewno? Mężczyzna mieszkał z matką chłopca od miesiąca. Para poznała się kilka tygodni wcześniej. W końcu Patryk K. przyznał się do pobicia. Zrobił to, bo … zdenerwował się, że nie dostał przelewu z opieki społecznej. Ośmiomiesięczny brat Marcela, Alen trafił do rodziny zastępczej.

Matka chłopców twierdziła, że wyszła z domu tylko na dwie godziny pozałatwiać sprawy w mieście. Podobno nie podejrzewała, że jej partner może być agresywny.

źródło: TVN24
Trwa ładowanie komentarzy...