17 rzeczy, których kobiety zazdroszczą mężczyznom

Fot. BBQ'sOnSunday/http://bit.ly/1GIqxbV/CC BY/http://bit.ly/1mhaR6e
Kolega się czepia. Mówi, że pracuje w babińcu. I że wyróżniam kobiety. Adoruję je. Podobno udowadniam, że są lepsze. Lubię tego kolegę. Jest racjonalny i kocha kobiety. Dla niego i dla innych fajnych facetów moje wyznanie, czego Wam, mężczyźni zazdroszczę.

1. Orientacji przestrzennej. Zdecydowanie to mój numer jeden. Tego, że bez GPS‘a jesteście w stanie określić, którędy jechać z Żoliborza do Wawra. I wiecie, co to Wawer.



2. Analitycznego myślenia. Szczególnie w sytuacji podejmowania decyzji. Rozłożenia sprawy na czynniki pierwsze. Zestawienia: za i przeciw.

3. Szybkiego podejmowania decyzji. Bez żadnych „czy na pewno?“, „a może jednak?“, „myślisz, że dobrze zrobiłem?“.

4. W sytuacji kryzysowej orientacji na zadania. Tego Waszego „skup się“, „trzymaj się faktów“, „myśl, co możesz ZROBIĆ“.

5. Siły fizycznej (nie mylić z psychiczną). W sytuacji, gdy skuter (większy niż Vespa) przewróci Wam się na ulicy, jesteście go w stanie podnieść i jechać dalej. Możecie też podnieść grubego labradora i zapakować go do samochodu.
6. Szybkości. Tego, że jak macie 10 lat i bawicie się w berka zamrażacza z dziewczynami, to już wtedy prawie zawsze wygrywacie. A jak flirtujecie potem z dziewczyną i gonicie ją „niby dla zabawy“, to nie jest ona w stanie przed Wami uciec (albo tak udaje, wiem...).

7. Cyferek na koncie. Nadal zarabiacie więcej, co nie zawsze ma związek z tym, że pracujecie więcej. Po prostu zajmujecie wyższe stanowiska, a nawet jeśli jesteście na podobnym, to nierzadko dostajecie wyższe wynagrodzenie (dobrze, że czasami się z nami dzielicie).

8. Starzenia. Tak tak. Zazdroszczę Wam tego, JAK się starzejecie i tego, że wolno Wam się starzeć. Macie prawo mieć (sporo) młodszą partnerkę i zakochać się w wieku 75 lat. I nikogo to nie dziwi.

9. Tycia. Tego, że nawet jak macie za gruby brzuch, to można go wrzucić w męską niedbałość. Że częściej mówi się o Was „duży facet“ (co nawet można uznać za komplement), niż „grubas“. Tłuste uda i duży tyłek raczej Was nie dotyczą.

10. (Zdrowszej) rywalizacji. Bo gdy spotykacie innego faceta, który jest od Was w czymś lepszy, to skupiacie się na tym, by podwyższyć swoje umiejętności, a nie na tym, by go zdewaluować. Rywalizacja jest dla Was najczęściej pozytywną motywacją.

11. Gotowania. Już sam fakt, że gotujecie przyprawia nas o zawrót głowy (bo jesteście unikalni). A do tego wszystkiego macie podobno o 60% więcej kubków smakowych. Wasze steki wołowe to mistrzostwo świata.
12. Sikania na stojąco. Za tę łatwość. I z tego powodu, że do Waszych toalet nie ma kolejek.

13. Orgazmów. Łatwości ich osiągania. Braku potrzeby (i możliwości) udawania, że go macie.

14. Swobody seksualnej. Tego, że wolno Wam mieć kilka(naście) partnerek w życiu (albo na raz) i nikt nie zarzuci Wam puszczalstwa (łagodnie powiedziane).

15. Niemożności rodzenia dzieci (plus braku okresu). Oddam Wam całą racjonalizację, dzięki której my wierzymy, że to niemal transcendetne przeżycie za to, bym mogła czekać pod drzwiami i trzymać kciuki lub kogoś kto rodzi, za głowę.

16. Tego, że NIE MUSICIE. W przeciwieństwie do nas, które musimy prawie wszystko (golić nogi, odebrać dziecko z przedszkola, ugotować zupę, wyprać, przeprać, posprzątać i...tak...dalej). Jak coś zrobicie, szybko dostajecie medal „idealnego faceta“.
17. Wyższej samooceny. Albo wynikającej z faktu, że macie ją nierealistyczną. Albo dlatego, że my mamy taką niską.

PS. Drogie Panie, nie musicie pisać w komentarzach, że znacie kobiety, które w wyżej wymienionych sprawach są „lepsze“ niż mężczyźni. Też takie znam.

PS2. Drodzy Panowie, proszę nie czytać między wierszami i nie interpretować tego, że jak czegoś nie ma na liście to automatycznie oznacza, że kobiety są w tym lepsze.

PS3. Pozdrowienia dla Kolegi.
Trwa ładowanie komentarzy...