5 najczęstszych reakcji rodziców przyłapanych w sypialni

Fot: / 123RF Zdjęcie Seryjne
Rodzice przyłapani w sypialni. Młody (lat 5) budzi się, bo chce mu się pić. Staje w drzwiach i widzi rodziców w sytuacji, której nie zna. Patrzy i myśli sobie:

Mama siedzi na tacie i podskakuje (od kiedy mama uczy się galopować?)
lub
Tata leży na mamie i wykonuje dziwne aczkolwiek rytmiczne ruchy (udaje rybę? Płaszczkę?)
lub
Wielka bańka z kołdry a pod nią ruszające się ciała i nowe dźwięki przypominające stękanie, jęczenie itp. (bawią się w „stary niedźwiedź mocno śpi“?)
lub
Oboje stoją nago i patrzą w stronę okna. Patrzą, ale się ruszają (tańczą? Walc od tyłu?)
lub
Rodzice leżą blisko siebie w przeciwstawnych kierunkach (bawią się w Twistera wersja dla dorosłych?)
lub
Ciała rodziców w pozycji rozgwiazdy (nic już z tego nie rozumiem!)

Stoi i patrzy, aż ktoś Młodego zauważa. Chwila konsternacji i co? No właśnie.

Oto 5 najczęstszych reakcji „przyłapanych na gorącym uczynku“ rodziców:

Strategia numer 1: Wiem, że nic nie wiem, czyli rybka gupik
Rodzice obniżają swój poziom intelektualny do postawy „walę głupa“ i wracają do pozycji „bezpiecznej“ , leżą obok siebie i patrzą w sufit, jedno z nich pogwizduje. „Przecież nic się nie stało, a my oglądamy właśnie sufit (to nic, że jest ciemno), bo chyba jest tam plama, a twoja mama uważa, że powinniśmy pomalować go na jakiś cieplejszy kolor“ (świetna dyskusja na godzinę pierwszą w nocy). Obydwoje mają dziwne miny, ale starają się jak mogą, by ich ton głosu był normalny „A coś się stało, kochanie? Miałeś zły sen?“ – przenoszą uwagę na Młodego, modląc się w duchu, by obraz, którego był świadkiem nie był przez niego przesadnie eksplorowany. „Co robiliście?“- zapyta co poniektóry rezolutny przedszkolak. „My? Coś robiliśmy? Nieeee. Wygłupy takie“.

Strategia numer 2: Uprawiamy gimnastykę, czyli gepardy nocą
Rodzice zamieniają się w wygimnastykowane, skoczne gepardy. Ze śmiechem tłumaczą dziecku, że to taka dorosła gimnastyka. „Tata ma za duży brzuch i lubi zrobić kilka pompek przed snem“. Albo „mama ćwiczy szpagat, ciągle narzeka, że jest za gruba, prawda?“. Niektórzy rodzice pogłębiają konwersację „Wiesz, to nie jest taka normalna gimnastyka, tylko joga, takie ćwiczenia rozciągające dla dorosłych“. Nie wiadomo do końca co to znaczy, ale ważne, aby dziecko nie próbowało tego pokazywać pani na zajęciach z korektywy w przedszkolu.


Strategia numer 3: Ratunku, lew nadchodzi, czyli popłoch hien!
Ktoś zaczyna krzyczeć. Lub wydobywa histeryczny jęk. To Mama. Albo śmieje się jak głupi do sera. To Tata. W sypialni panuje ogólny popłoch, dziecko obserwuje nerwowe ruchy rodziców, gwałtowne szukanie ubrania, któremu często towarzyszą wzajemne oskarżenia „nie gap się tak, tylko znajdź moje majtki, do cholery“. Nawet jeśli nie zdążyło zauważyć wcześniej, co robią, na pewno w tym momencie orientuje się, że uczestniczy w jakimś wyjątkowym, wzbudzającym emocje spektaklu.

Strategia numer 4: Zamieram w bezruchu, czyli pozycja zająca szaraka

Rodzice odskakują od siebie i zastygają w martwej pozycji. Przypominają zająca szaraka, który nasłuchuje nadchodzącego drapieżcy. Obydwoje przestają na chwilę oddychać, co nie pomaga im uspokoić przyspieszonego oddechu. W sypialni panuje śmiertelne milczenie, które podwyższa poziom napięcia wszystkich obecnych. Rodzice przerażeni, dziecko przerażone reakcją rodziców bardziej niż sytuacją, którą przed chwilą zobaczyło.

Strategia numer 5: To tylko miłość, czyli jesteśmy (dorosłymi) ludźmi
Odliczają do trzech albo do dziesięciu. Liczy się tylko spokój. Pierwsza, załóżmy, uśmiecha się Mama „Chcesz do nas przyjść, kochanie?“- pyta. Młody ochoczo wskakuje pod kołdrę i tuli się do rodziców. Cóż, nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja, ale tak wyszło i rodzice to rozumieją. „Co robiliście?“- pyta Młody. „Całowaliśmy się, przytulaliśmy i okazywaliśmy sobie miłość“- mówi Mama. „Tak dorośli robią, gdy się kochają“- dodaje Tata. To najczęściej wystarcza. Młody (bo jest młody) nie potrzebuje wiedzieć na razie więcej.

....co nie oznacza, że nie wróci po techniczne szczegóły za 3-4 lata...☺
Trwa ładowanie komentarzy...