Problemy sześciolatków to mit? Tylko nieliczne dzieci cofnięto do przedszkola

Większość sześciolatków, które poszły do szkoły wcześniej, zostało w pierwszej klasie.
Większość sześciolatków, które poszły do szkoły wcześniej, zostało w pierwszej klasie. Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta
Sześciolatki, które w tym roku poszły do szkoły, dobrze sobie radzą – wynika z informacji, do których dotarła „Gazeta Wyborcza.” Tylko nieliczne z nich rodzice zdecydowali się cofnąć do przedszkola.

Jak podaje dziennik, w pierwszych klasach w całej Polsce uczy się obecnie 515 tys. dzieci. Z tego 193 tys. to sześciolatki. W przeważającej większości są to dzieci objęte obowiązkiem szkolnym, czyli te, które urodziły się w pierwszej połowie 2008 r. Tylko zaledwie 23 tys. uczniów klas pierwszych to dzieci urodzone w drugiej połowie roku, których rodzice sami zdecydowali o tym, by wysłać je do szkoły wcześniej.

Rodzice mieli do końca grudnia czas, by ewentualnie cofnąć dzieci do przedszkoli. Okazuje się, że zdecydowali się na to tylko nieliczni. Dokładnych danych nie ma.

Nie wiadomo jednak, czy na pewno wynika to z tego, że dzieci sobie dobrze radzą. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodzica wielokrotnie zwracało uwagę na to, że bardzo trudno jest uzyskać rodzicom pismo z poradni o tym, że mali uczniowie powinni jednak być w przedszkolu. Zdaniem rodziców wynika to z nacisków z góry – tak, by pokazać, że obniżenie wieku szkolnego to dobry pomysł.

– Władze za wszelką cenę starają się pokazać, że wysłanie sześciolatków do szkoły się udało. Niestety ceną propagandy sukcesu są złamane życiorysy małych uczniów – mówi Tomasz Elbanowski, który od lat walczy z tym, by sześciolatki nie były obowiązkowo wysyłane do szkoły.


Źródło: Wyborcza.pl
Trwa ładowanie komentarzy...