"Zostaw, to moje!".Wszyscy rodzimy się egoistami, czyli dlaczego dzieciom tak trudno jest dzielić się zabawkami?

eyeliam/http://bit.ly/1CFFiqs/CC BY/http://bit.ly/1mhaR6e
"Zośka chciała odejść. Miała mnie dosyć. Nie powiem, że tego nie rozumiałem. Był moment, że nawet się ucieszyłem. Pomyślałem spoko, pozbędę się problemu i już. Najwyżej będę płacił alimenty. Uff… mam to z głowy".

Cześć, jestem Jurek. Mam 30 lat. Jestem egoistą. Wiem, że nim jestem. Skąd to wiem?

Mam żonę i 4-letniego syna. Nie mam pojęcia jak to się stało, że mam rodzinę. Nigdy jej nie chciałem, ale Zośka… Nie powiem, że zakochałem się i miłość mnie zmieniła. Po prostu zakochałem się i tyle. Zośka od początku miała do mnie pretensje o wiele rzeczy. O moje spóźnianie się, lekceważenie innych, myślenie o swoich potrzebach i nie dostrzeganie jej. Zawsze miała jakieś uwagi. Wkurzała mnie i nie radziłem sobie z nią, z naszą relacją. Widziałem siebie. Mój świat. Zośka była dodatkiem. Miłym urozmaiceniem.

Gdy okazało się, że jest w ciąży, wkurzyłem się. Jak mogła nie uważać? Co teraz zrobię? Posypały się na mnie gromy. Od znajomych, od rodziny. Jak mogę obwiniać ją o zajście w ciążę, do tego potrzeba dwojga. Długo zajęło mi pogodzenie się ze świadomością, że będę ojcem. Nie chciałem tego i nie widziałem siebie wychowującego tego dzieciaka.

Zośka chciała odejść. Miała mnie dosyć. Nie powiem, że tego nie rozumiałem. Był moment, że nawet się ucieszyłem. Pomyślałem spoko, pozbędę się problemu i już. Najwyżej będę płacił alimenty. Uff… mam to z głowy.

To był wtorek wieczór. Zośka zadzwoniła, że coś się dzieje z dzieckiem i nie ma kto jej zawieść do lekarza. „Dobra przyjadę” – odpowiedziałem z niechęcią. Okazało się, że dostała za wcześnie skurczy i dziecko może urodzić się wcześniakiem. Trochę się zmartwiłem, żal mi było Zośki. Była przerażona i ciągle płakała. Zacząłem ją uspokajać, ona jednak tego nie chciała. Kazała mi wracać do domu. Nie to nie, pomyślałem. Nie będę się prosić. Zostałem tylko na USG.

To był ten moment. Drgnęło coś, czego już dawno nie czułem. Ścisk w żołądku. Lekarz badał naszego syna. Człowieka, którego jedna połowa to ja. Ja. Jak zwykle na pierwszym planie jestem Ja. Na swój sposób zacząłem rozumieć co się stało kilka miesięcy temu. Widziałem to małe bezbronne dziecko i wiedziałem, że nie może być tak nieszczęśliwe jak ja. Tak znowu Ja. Tym razem jednak w innym ujęciu.

Poszedłem do psychologa. Trzy razy umawiałem się i odwoływałem spotkanie. Nikomu nie mówiłem, co się ze mną dzieje. Ciężko było zmienić sposób postrzegania siebie i dostrzegania innych ludzi. To był pierwszy krok. Najtrudniejszy.

Wiem, że kocham Zośkę. Ona kocha mnie. Jest ze mną i wie, że egoizm to moja przewlekła „choroba”. Ona mnie rozumie, chociaż ja nie zawsze rozumiem ją. Kurcze, jest dziewczyna cierpliwa. Wracając do syna. To on był moim impulsem. Dał mi takiego kopa do zmiany, i daje mi go nadal. Staram się go uczyć poprawnych relacji z innymi. Dużo czytam o tym, pani psycholog podrzuca mi pomysły. Zmiękłem. Kocham ich, ale siebie też. Oni są moim lekarstwem na egoizm. Są moim narkotykiem.
Znacie takiego Jurka? Na pewno znacie, choć jedną osobę, którą moglibyście nazwać egoistą. Każdy z nas nim jest, ale w różnym natężeniu. Czy to złe? Nie! To zupełnie normalne i zdrowe. Czasem powinniśmy pomyśleć jedynie o sobie.

Niestety Jurek robił to za często. Przeszkadzało mu to w budowaniu związku, w relacjach ze znajomymi. Jurek, choć nieświadomie, ponosił emocjonalne konsekwencje swojego zachowania. Był wycofany i zagubiony. Skąd bierze się egoizm i jak pomóc Jurkowi wychować syna na altruistę?

Czemu nie dzielisz się zabawkami?
Dziecięcy egoizm. Już we wczesnym dzieciństwie pojawia się w różnych okresach życia. To naturalny etap obecny zazwyczaj między 2 a 5 rokiem życia. Scharakteryzujmy dziecko, które jest w tej fazie. Przede wszystkim przejawia niechęć do dzielenia się zabawkami, skupia się na sobie i na swoich uczuciach. Chce bawić się z rówieśnikami, ale nie potrafi jeszcze w pełni wyrazić swoich emocji, w związku z tym często wybucha płaczem i złością.


Rodzice w takich sytuacjach reagują dość kategorycznie i często zabierają dziecko z grupy. Ma to być forma kary - „jeśli nie umiesz bawić się z kolegą, to w ogóle nie będziesz tego robił”. Oczywiście to ważne aby zwracać uwagę i tłumaczyć, że należy się dzielić, jednak pamiętajmy, że dzieci nie nauczą się takich społecznych mechanizmów jeśli nie będą obcować z rówieśnikami. Współpraca i rozumienie drugiego człowieka to niezwykle trudne umiejętności, które pojawią się dopiero koło 5-7 roku życia.

Nauczę cię jak się dzielić

„Zrób i podziel się”
– dla dziecka oddanie swojej zabawki koledze jest bardzo trudne. Dlatego warto zacząć od czegoś prostszego. Zrobienie własnoręcznych prezentów dla dziadków – rysunku lub ciastek – pomoże dziecku zrozumieć mechanizm dzielenia się i korzyści płynące z takiego zachowania.

„Korzystaj z sytuacji” – aranżowanie dzielenia się jest bardzo proste. Wykorzystaj pozytywne skojarzenie. W trakcie zabawy zaproponuj dzieciom wymianę. Wyjaśnij, że nie tracą zabawki, ale zyskują nową.

„Pokaż efekt” – naucz dziecko, że dawanie sprawia radość innym. Wybierz razem z nim prezent dla kolegi na urodziny lub niewielki upominek np. dla taty. Pochwal go i wytłumacz jaką przyjemność sprawił drugiej osobie.
Trwa ładowanie komentarzy...