Przezywanie, czyli kiedy "ciapciak" staje się dramatem

Dan Zen / http://skroc.pl/c401a / CC BY / http://goo.gl/sZ7V7x
Na koń! Do broni! Alarm. Dyrekcja, wychowawca, psycholog. Dziecko przezywają w szkole. Na przykład “pączuś”. Albo “łamaga” czy inny uchol. Krew w rodzicu się burzy, ciśnienie rośnie… Ale w zasadzie to co robić, skoro każde działanie może być przeciwskuteczne i pogarszać sytuację? Skarga do dyrekcji = dziecko kapuś. Rozmowa z “prześladowcami” = maminsynek. A może bez przesady i to nie jest jakiś duży problem - w końcu wielu z nas też przezywali i nic wielkiego się nie stało… Niestety, nieraz dla dziecka problem to największy.

W szkole liczy się tylko reputacja
To trochę banał, ale warto przypomnieć, że gdy dziecko idzie do szkoły to “reputacja” wśród rówieśników staje się dla niego niezwykle ważna. I to, co dla nas, dorosłych może wydawać się jakimś nieznaczącym drobiazgiem, dla dziecka może być prawie końcem świata. “Ciapciak” dla nas brzmi nawet zabawnie - tymczasem młody człowiek uważa, że to powód, aby nienawidzić szkoły i nie chcieć wychodzić z domu.



Widząc te przeżycia i cierpienia, niejeden rodzic ma ochotę zawołać: “co za skończony idiota śmie przezywać nasze dziecko? Kretyn jakiś”. Zawołać można, ale co potem? Niestety nie ma jakiejś jednej, konkretnej, szybkiej i efektownej porady.

Eksperci: przezywanie to przemoc
Specjaliści przezywanie nazywają przemocą słowną. I stawiają ją na równi z tą fizyczną. Jeśli trwa długo - mówią o znęcaniu. Witryna www.przemocwszkole.org.pl podkreśla, że dzieci, które doświadczają przemocy słownej:
- myślą o sobie, że są "gorsze",
- stają się apatyczne lub agresywne,
- unikają szkoły (np. skarżą się rano na bóle głowy/brzucha).

To tylko niektóre sygnały ostrzegawcze, ale warto o nich pamiętać, bo przecież nie zawsze dziecko samo z siebie opowie wszystko rodzicom.

Rozmawiać
Szukając rozwiązań eksperci podpowiadają, aby przede wszystkim spróbować porozmawiać z dzieckiem, dowiedzieć się w czym problem. Trzeba zachować wyjątkową delikatność, bo malec może wstydzić lub bać się tej rozmowy.

Później - gdy ustalimy fakty - musimy z całą mocą stanąć po stronie dziecka. Nie wyśmiewać go, nie bagatelizować problemu. Zapewnić, że je kochamy i - nade wszystko - jesteśmy gotowi do pomocy.
www.przemocwszkole.org.pl

Gdy decydujesz się na rozmowę z dzieckiem postaraj się:

- pomóc mu uwierzyć w siebie, docenić każdy wysiłek ("próbowałeś się bronić", "odszedłeś z podniesioną głową, brawo", "zrobiłeś, co mogłeś");

- pozwolić mu na płacz, uszanować jego lęk i bezradność ("wiem, że to przykre", "nie łatwo jest się bronić");

Jednym ze sposobów pomocy może być, polecana przez wielu, zabawa w…. teatr. Psycholodzy podpowiadają, że odgrywanie z dzieckiem scenek, w których rodzic je przezywa, pozwala mu wytworzyć odpowiednie mechanizmy obronne. Można przećwiczyć odpowiednie reakcje, wymyślić wspólnie, co dziecko może odpowiedzieć na zaczepki, zobaczyć jak głupio wygląda i brzmi przezywający..

Przezywanie - na szczęście zwykle niegroźne
Przezywanie jest od wieków obecne wszędzie tam, gdzie spotykają się młodzi ludzie. Najczęściej - jest nieszkodliwe. Czasem służy podkreśleniu cech pozytywnych albo zabawnych. Michał Jurecki, polski szczypiornista, gra w reprezentacji ze starszym bratem Bartkiem. Nazywają go dzidziuś. Paweł Zagumny mistrz świata w siatkówce to “Guma”. Niejeden Kowalski jest “Kowalem”, Orzechowska “Orzechem”, a Stefanowicz “Stefanem”. Oby tylko takie były obecne.
Trwa ładowanie komentarzy...