Lekarze stwierdzili u młodej kobiety śmierć mózgu. Nie chcą jej odłączyć od aparatury, bo jest w ciąży

Lekarze stwierdzili u młodej kobiety śmierć mózgu. Nie chcą jej odłączyć od aparatury, bo jest w ciąży.
Lekarze stwierdzili u młodej kobiety śmierć mózgu. Nie chcą jej odłączyć od aparatury, bo jest w ciąży. Fot. 123rf.com/O.Akdeniz
Młoda Irlandka leży od dwóch tygodni w dublińskim szpitalu. Lekarze stwierdzili u niej śmierć mózgu, a rodzice domagają się odłączenia ich córki od aparatury podtrzymującej życie. Szpital odmawia, bo kobieta jest w ciąży. Prawo nie przewidziało takiej sytuacji.

Kobieta zaszła w ciążę 16 tygodni temu , a w Irlandii aborcja jest zakazana w innych sytuacjach, niż narażenie życia matki. Lekarze stwierdzili u pacjentki śmierć mózgu, którą wywołał zakrzep. Szpital w związku z tym protestuje i nie zamierza odłączyć młodej kobiety od aparatury podtrzymującej życie, bo według lekarzy oznaczałoby to jednocześnie aborcję. Rodzice dwudziestokilkulatki rozważają złożenie pozwu do sądu. Jeżeli do tego dojdzie, państwo Irlandzkie występowałoby w procesie w roli obrońcy praw nienarodzonych dzieci.



Jak wypowiedział się dla brytyjskiego dziennika „The Independent” jeden z ekspertów od prawa medycznego Adam McAuley, sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ sąd decydowałby, czy podtrzymywać życie Irlandki do czasu, aż jej dziecko będzie mogło żyć samodzielnie.

Byłoby to możliwe, ponieważ dziecko może przeżyć poza łonem matki już od 24. tygodnia. Lekarze rozważają więc sztuczne podtrzymywanie życia kobiety nawet przez 125 dni. Takie rozwiązanie byłoby dla lekarzy niezwykłym wyzwaniem, bo niesie za sobą duże ryzyko: infekcji, kolejnych zakrzepów i zatrzymania akcji serca, co w bezpośredni sposób mogłoby nawet spowodować śmierć dziecka.

Źródło: independent.co.uk
Trwa ładowanie komentarzy...