Grudniowy coaching, czyli na święta poproszę... święty spokój

Czy święta mają w ogóle jakieś wady?
Czy święta mają w ogóle jakieś wady? Fot. / 123RF Zdjęcie Seryjne
Według danych OBOP-u prawie 40 proc. Polaków lubi święta ponieważ dają możliwość spędzenia czasu z rodziną, a 34 proc., bo pozwalają odpocząć od pracy. Tak wygląda ta jasna i szczęśliwa strona grudniowego urlopu. Czy święta mają w ogóle jakieś wady?

„Nigdy nie lubiłem świąt” – powiedział kiedyś mój mąż. Zapytałam dlaczego?! Jak to?! On odpowiedział, że święta są sztuczne, a bożonarodzeniowy zamęt, zaczynający się już w październiku, nakręca spirale świątecznej gorączki, która go denerwuje. Oczywiście od razu zderzył się z moim srogim wyrazem twarzy, bo ja Boże Narodzenie kocham! Zaczynając od kolęd w głośnikach sklepów, przez mikołaja i choinki w oknach, a kończąc na świetlnych iluminacjach wzdłuż ulic.

W moim domu święta były szaleństwem. Wspaniała, duża i nieprzewidywalna rodzina. Śmiech i łzy, radość i smutek, korzystanie z obecności bliskich i wspominanie tych, których już z nami nie ma.

Na święta poproszę święty spokój
Choinka nadal pachnie tak samo, prezenty cieszą, choć bardziej te dla innych, pierogi są smaczne, a kompot z suszu jak zwykle ohydny! To co powiedział mój mąż skłoniło mnie do refleksji. Zdałam sobie sprawę, że dopiero gdy dorosłam zobaczyłam jak wyglądają święta odarte ze wspomnień małej dziewczynki, okraszone stresem, napięciem i nierównym pojedynkiem z czasem.

Przypomniałam sobie moją mamę uśmiechniętą i walczącą z przedświątecznym chaosem... Czy zdążę po pracy zrobić kapustę i barszcz? Nie kupiłam prezentu dla Ciotki! W co się ubiorę? Kiedy posprzątam? Za wcześnie kupiłam choinkę i już się sypie, co robić? Presja, pęd, oczekiwania kontra rzeczywistość, zdenerwowanie, zmęczenie, przepracowanie…


STOP!

Znacie ten schemat? Bo ja go znam i jako psycholog mogę powiedzieć, że o ile krótka i jednorazowa sytuacja stresowa, np. święta, nam nie zagraża, to permanentny stres może być predyktorem niektórych chorób. Dlatego warto wiedzieć co zrobić w takiej sytuacji, jak sobie z nią poradzić i jak uniknąć jej w święta. W latach 60-tych dwóch psychiatrów z Washington University, Holmes i Rahe, stworzyło skalę 43 wydarzeń życiowych, które są najbardziej stresujące dla człowieka. Nie będzie dla was zaskoczeniem, że wspomniane wyżej święta są na tej liście. Największym naszym zmartwieniem są prezenty, wydatki, brak czasu i tłumy w sklepach.

Aż ⅓ matek przyznaje, że wybranie odpowiedniego upominku dla dziecka sprawia jej trudność. Dlaczego czas spędzany w gronie rodziny jest tak trudny? Zapytajcie siebie, co powoduje ten stres? Spiszcie to na kartce i przeczytajcie na głos.

Strategia radzenia sobie ze świętami
1. Zdefiniuj stresor - jak już ustaliliśmy święta stresują, postaraj się określić co konkretnie wywołuje w tobie napięcie. Przerwij błędne koło, spraw aby poprzednie doświadczenia uczyły, a nie straszyły i potęgowały negatywne uczucia, np.:

denerwuje mnie brak czasu -> co może być jego wynikiem? -> odkładanie zadań na później

-> co powoduje takie zachowanie? -> chwilową ulgę, “zrobię to potem, teraz sobie odpocznę i zapomnę na chwilę o zbliżających się świętach”

-> w konsekwencji brakuje nam czasu...

2. Określ strategię - zastanów się co pomaga ci zredukować stres? Relaks! Spróbuj znaleźć chwilę dla siebie, np. 15 minutowy spacer. Oddychaj, nie myśl o obowiązkach, uśmiechnij się. Unikaj, opisywanego przez psychologów zjawiska, samospełniającego się proroctwa. W uproszczeniu oznacza, że opierając się na wiarygodnym źródle informacji, w tym wypadku doświadczeniu, możemy swoim zachowaniem prowadzić do spełniania się naszych obaw. Czy nie lepiej to zmienić?

3. Znajdź zasoby - czyli twoje mocne strony. Nie chodzi jedynie o twoje cechy, ale także o rodzinę i przyjaciół. Jakimi obowiązkami możesz się podzielić i kto konkretnie może je za ciebie wykonać? Rozpisz je, podziel między bliskich i poproś o pomoc. Teściowa narzeka, że pieczesz kiepskie ciasta? W tym roku niech ona je zrobi! Pamiętaj, że są sytuacje na które nie mamy wpływu, weź oddech i odpuść...

Ostatecznie to my decydujemy jak będą wyglądały nasze przyszłe wspomnienia świąteczne. Jeśli zmienimy myślenie, rozprawimy się z negatywnymi uczuciami i skonfrontujemy nasze oczekiwania z możliwościami jakie mamy, to istnieje duża szansa, że święta staną się normalną częścią naszego życia. Czy nie o to chodzi w święta by się cieszyć?
Wesołych!
Trwa ładowanie komentarzy...