Autyzm to nie koniec świata. Pod warunkiem, że zostanie wcześnie zdiagnozowany

Autyzm to najdroższa choroba na świecie
Autyzm to najdroższa choroba na świecie Fot. dubova / 123RF Zdjęcie Seryjne
Brytyjscy naukowcy wyliczyli, że autyzm to najdroższa choroba na świecie - jako zaburzenie dożywotnie wiąże się z leczeniem, opieką i straconymi zarobkami, bo osobom z autyzmem, trudno znaleźć pracę. Szacunki mówią, że zaburzenia autystyczne ma jeden procent ludzi - w Polsce około 30 tysięcy osób, a autyzm ciągle wykrywa się u dzieci za późno. I nie wywołują go szczepionki.

Czym jest autyzm?
Autyzm to - jak wyjaśnia Fundacja Synapsis, zajmująca się diagnozą i pomocą dla osób dotkniętych autyzmem i ich rodzin - “całościowe zaburzenie rozwoju dziecka”. Oznacza to, że u dotkniętych nim dzieci obserwuje się objawy nieprawidłowego funkcjonowania we wszystkich obszarach rozwoju. Pierwsze symptomy autyzmu pojawiają się bardzo wcześnie, często już u kilkunastomiesięcznych niemowląt, ale zawsze są widoczne przed ukończeniem przez dziecko 3 roku życia.



Choć autyzm można zdiagnozować już u bardzo małych dzieci, to często diagnozuje się go również u nastolatków, a nawet osób dorosłych. Nie leczony może prowadzić do bardzo głębokich zaburzeń funkcjonowania w późniejszym wieku. Warto pamiętać, że zaburzenia autystyczne mają bardzo zróżnicowany charakter, nie tworzą jednolitego obrazu co do głębokości zaburzeń.

Za późna diagnoza
Szacuje się, że w 2015 roku w Polsce urodzi się ok 400 tysięcy dzieci. Ok.15 tysięcy będzie w grupie ryzyka wystąpienia autyzmu. Ok. półtora tysiąca z nich na pewno uzyska diagnozę autyzmu. Wg danych Synapsis większość otrzyma rozpoznanie, gdy będzie miała około 6 lat lub więcej, czyli na tyle późno, że utraci szanse na samodzielne życie w przyszłości.
We wczesnym wykryciu autyzmu największą rolę mają do odegrania rodzice. To ich obserwacja własnego dziecka i odpowiednio wczesna reakcja mogą pomóc na zdiagnozowanie autyzmu i jak najszybsze wdrożenie terapii.

Trzeba zwracać uwagę
Na co więc zwrócić uwagę? Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne przygotowało listę pierwszych objawów autyzmu - ujawniają się one od drugiego miesiąca, do drugiego roku życia. Trzeba jednak podkreślić, że zaistnienie nawet kilku z nich NIE MUSI oznaczać, że dziecko ma autyzm. Oznacza jedynie, że należy skontaktować się z lekarzem i opowiedzieć mu o niepokojących obserwacjach.

DO 2-3 MIESIĄCA dziecko nie nawiązuje z kontaktu wzrokowego z rodzicem;
DO 3 MIESIĄCA życia dziecko nie uśmiecha się do rodzica;
DO 6 MIESIĄCA życia dziecko nie śmieje się;
DO 8 MIESIĄCA życia dziecko nie podąża za spojrzeniem, jeśli rodzic odwraca od niego wzrok;
DO 9 MIESIĄCA życia dziecko nie gaworzy;
DO 12 MIESIĄCA życia dziecko nie reaguje na swoje imię; nie umie pomachać ręką na pożegnanie;
DO 14 MIESIĄCA życia dziecko nie potrafi wypowiedzieć żadnego słowa; nie wskazuje palcem na przedmioty, które je interesują;
DO 18 MIESIĄCA życia: dziecko nie bawi się w naśladowanie innych osób.

Można też skorzystać z przygotowanej przez Synapsis szczegółowej ankiety internetowej. Fundacja prowadzi program Badabada, którego celem jest właśnie jak najszybsze diagnzowanie autyzmu wśród dzieci. Specjaliści podkreślają, że odpowiednio wczesna terapia może znacznie polepszyć poziom życia osób dotkniętych autyzmem.

Kolejka do specjalistów
Tymczasem rodzice dzieci z autyzmem skarżą się też, że za mało jest ośrodków diagnostycznych. Średni okres oczekiwania na pierwszą wizytę wynosi od 6 miesięcy do 1 roku. Duża jest też odległość do placówki - wyliczono, że w skali kraju to 92 kilometry.

Nadal nierozwiązanych jest też wiele problemów związanych z edukacją osób z autyzmem. Dotyczą one nie tyle braku rozwiązań prawnych, ile praktyki ich stosowania. Brak jest programów edukacyjnych dostosowanych do specyficznych potrzeb osób z autyzmem, brakuje też wykwalifikowanych kadr.

Wiele przedszkoli i szkół nie chce przyjmować dzieci z autyzmem, pomimo zapisów (m.in. w Ustawie o systemie oświaty) gwarantujących dostęp dzieci i młodzieży niepełnosprawnej do każdego typu szkoły. Obawa przed wprowadzaniem "osób z zewnątrz" na teren szkoły powoduje, że zapewnieni przez rodziców wolontariusze - asystenci uczniów z autyzmem nie są wpuszczani.

Autyzm to nie koniec świata
Specjaliści zwracają uwagę, że przy systematycznej, przemyślanej i ukierunkowanej pracy można z autystycznym dzieckiem osiągnąć bardzo dużo. Podkreśla to m.in. Agnieszka Jabłońska, przewodnicząca stowarzyszenia Wyjątkowe Serce i dyrektor Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie. W jednym z wywiadów prasowych
Agnieszka Jabłońska

Najlepszym przykładem są nasi najstarsi, dorośli już uczniowie. Wielu z nich w przeszłości było bardzo zaburzonymi dziećmi, a dziś funkcjonują najzupełniej normalnie. Czytaj więcej

Autyzm pozwala pracować
Eksperci podkreślają, że większość dorosłych osób z autyzmem - jeśli uzyskają pomoc - mogą i chcą pracować. Tymczasem ze względu na trudności w funkcjonowaniu społecznym i porozumiewaniu się z innymi ludźmi, udział osób z autyzmem w życiu społecznym kończy się w najlepszym razie, z chwilą ukończenia szkoły. Zdani sami na siebie, nie radzą sobie zupełnie na rynku pracy. Pozostając w społecznej izolacji stają się niemal stuprocentowo uzależnieni od opieki medycznej i socjalnej, a to z kolei generuje konieczność ponoszenia znacznych wydatków ze środków publicznych.

Lekarze informują też, że nie ma żadnych wiarygodnych badań świadczących o wpływie szczepionek na rozwój autyzmu u dzieci. Wątpliwości odnośnie szczepień pojawiły się na początku lat 90.
Trwa ładowanie komentarzy...