Polisa na płodność. Kobiety słysząc tykający zegar coraz częściej mrożą komórki jajowe

Joannie Krupie w pobieraniu komórek jajowych do zapłodnienia towarzyszyła kamera.
Joannie Krupie w pobieraniu komórek jajowych do zapłodnienia towarzyszyła kamera. Fot. screen http://bit.ly/1zFiPsv
Chcesz być modna i nowoczesna? Zamroź sobie jajeczka. Jesteś mężczyzną? Nie szkodzi, możesz zamrozić plemniki. Na wykupienie tej specyficznej „polisy płodności” decydują się nie tylko celebrytki, ale także zwykłe kobiety, które czują, że zegar biologiczny tyka coraz głośniej, ale na razie nie chcą lub nie mogą pozwolić sobie na dzieci.

Polisa na płodność
Kilka dni temu na zamrożenie jajeczek zdecydowała się modelka Joanna Krupa. Ten swoisty „spektakl” odbył się pod czujnym okiem kamery. Film z wydarzenia został opublikowany na stronie internetowego wydania magazynu People.



Po co wszystko? Już kilka miesięcy temu Joanna Krupa zapowiedziała, że chociaż ma 35 lat, jeszcze nie dojrzała do roli matki. Ale wie, że czas ucieka, dlatego rozważa zamrożenie jajeczek.

Krupa to nie jedyna znana osoba, której taki pomysł przyszedł do głowy. Zamrożenie swoich komórek jajowych rozważa także modelka Anja Rubik. W jednym z wywiadów przyznała, że zaczęła o tym myśleć po rozmowie z przyjaciółką, która wyznała jej, że zaczęła starać się o dziecko mając 36 lat. Niestety, okazało się, że to dla niej za późno, bo przeszła wcześniej menopauzę. Rubik boi się, że w jej przypadku może być podobnie.
dr Grzegorz Mrugacz
ginekolog - położnik, Klinika Leczenia Niepłodności Bocian

Mrożenie jajeczek z medycznego punktu widzenia może być sposobem na przedłużenie płodności. To może być jedyną szansą na to, by urodzić dziecko dla tych kobiet, które są już grubo po trzydziestce, ale jeszcze nie mają stałego partnera. Trudno jednak ślepo wierzyć w zamrożenie jajeczek, bo przecież nie zawsze dojdzie do ciąży w wyniku in vitro.


Lekarz przyznaje jednak, że zdarza się iż do jego kliniki przychodzą młode kobiety, które decydują się na taki krok twierdząc, że teraz nie mogą sobie pozwolić na dziecko, bo muszą skoncentrować się na swojej pracy. - Nie jestem entuzjastą takiego postępowania, bo uważam, że lepiej by było, gdyby te młode kobiety wzięły się po prostu do roboty, a nie korzystały z takich rozwiązań. Ale decyzja należy do pacjenta – tłumaczy Mrugacz.

Mrożenie dostępne dla średnio zamożnych
W przeciwieństwie do skomplikowanych zabiegów chirurgii plastycznej, na które w zasadzie mogą sobie pozwolić tylko celebrytki, mrożenie komórek jajowych jest o wiele bardziej dostępne. W cennikach zamieszczonych na stronach internetowych klinik czytamy, że mrożenie ich przez rok kosztuje około 700 zł. Co prawda kosztowne jest stymulowanie pacjentki i samo zamrożenie (wszystko razem to wydatek rzędu 4 tys. zł), ale koszty te ponosi się tylko raz.

Lekarze przyznają, że pacjentki, które chcą się w ten sposób zabezpieczyć, są zjawiskiem rzadkim w polskich klinikach, niemniej jednak się pojawiają.
Na ogół są to kobiety samotne, które obawiają się, że w przyszłości, kiedy już poznają właściwego partnera, będą miały problem z zajściem w ciążę, lub plany związane z potomstwem odkładają na później – mówi profesor Krzysztof Łukaszuk, kierownik Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA.

Przyznają jednak, że coraz częściej pojawiają się kobiety, które chcą przedłużyć w ten sposób młodość. – Tu trzeba jednak zachować granice rozsądku. Od każdej młodej kobiety można próbować pobrać jajeczka, ale czy przeprowadzać zabieg in vitro u takiej, która ma 55 lat? Raczej byłbym temu przeciwny – mówi Mrugacz.

Mężczyźni też mrożą plemniki
Nie tylko kobiety starają się za pomocą nowoczesnej medycyny przedłużyć swoją płodność. W ten sposób zabezpieczają się także mężczyźni, chociaż u nich okres płodności trwa znacznie dłużej niż u kobiet. Z analiz dokonanych w Klinice Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowiach wynika, że w porównaniu z 2013 r. liczba zabiegów kriokonserwacji wzrosła o 8 proc.

Przyczyną jest najczęściej choroba nowotworowa. – Dziś na zabezpieczenie nasienia decydują się przede wszystkim młodzi mężczyźni, 20 i 30- latkowie, bezdzietni, świeżo upieczeni mężowie, mężczyźni, dla których motywacją do wyzdrowienia jest założenie rodziny w przyszłości. Najmłodszy pacjent Gyncentrum miał 15 lat, a na krioprezerwację namówili go rodzice - mówi dr n. biol. Wojciech Sierka, biolog z Gyncentrum.

Ale nie tylko choroby nowotworowe są silną motywacją dla mężczyzn, którzy pragną zabezpieczyć własną płodność. - Z tego rozwiązania coraz częściej korzystają panowie, narażeni na różne ryzyka. Wśród pacjentów mrożących plemniki są żołnierze służący np. na zagranicznych misjach wojskowych, alpiniści i himalaiści, panowie uprawiający sporty ekstremalne, mężczyźni pracujący w szkodliwych warunkach (tryb siedzący i w wysokich temperaturach otoczenia) - przekonuje dr Sierka.

Są jednak też tacy, którzy przed zabiegiem wazektomii na wszelki wypadek mrożą swoje nasienie.

Sama witryfikacja nie jest kosztownym zabiegiem. W pierwszym roku to wydatek 400 zł, a każdym kolejnym 300 zł.
Trwa ładowanie komentarzy...