Kolejne dzieci coraz mniej bystre – dowodzą naukowcy. Praktyka nie zawsze czyni mistrza?

Dziecko, które przyszło na świat jako pierwsze, jest zazwyczaj bardziej bystre od pozostałych.
Dziecko, które przyszło na świat jako pierwsze, jest zazwyczaj bardziej bystre od pozostałych. Fot.123 RF
Wydawałoby się, że im rodzice bardziej doświadczeni, tym dzieci mądrzejsze. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Jak wynika z badań, najbystrzejsze są te dzieci, które przyszły na świat jako pierwsze.

Badania wskazują, że pierworodni mają przeciętnie wyższy iloraz inteligencji i osiągają lepsze wyniki w egzaminach szkolnych.
Tak również uważają ich rodzice. Przykładowo amerykański departament pracy systematycznie pyta wielodzietne matki o to, jak ich zdaniem kolejne dzieci radzą sobie w szkole. Od lat okazuje się, że prymusami są zwykle pierworodni.

Dlaczego tak się dzieje?
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Magazyn „The Atlantic” niedawno zebrał najczęściej spotykane na ten temat teorie.

Większość z nich dotyczy czasu. Kiedy w rodzinie jest tylko jedno dziecko, rodzice mogą poświęcić mu więcej czasu i uwagi niż gdy jest ich kilkoro. A więcej uwagi automatycznie oznacza lepszy rozwój dziecka.

Ponadto ma znaczenie także moment poczęcia. Im młodsi rodzice, tym ich geny są w lepszej formie. A stąd już prosta droga do urodzenia geniusza.

Najstarsze dziecko też często pełni w rodzinie rolę nauczyciela i mentora. A tłumacząc młodszemu rodzeństwu świat, same nabywają umiejętności, które pomagają im lepiej radzić sobie w szkole.

Luz się nie sprawdza
Jednak kluczowe znaczenie dla tego, jak w szkole będzie radziło sobie dziecko, ma sposób, w jaki zostało wychowane. Ekonomiści Joseph Hotz oraz Juan Pantano w pracy „ Strategiczne rodzicielstwo, kolejność narodzin i wyniki szkolne", przekonują, że z każdym kolejnym dzieckiem matki i ojcowie są coraz bardziej wyluzowani.

Gdy rodzi się pierwszy potomek, opiekunowie są stosunkowo skłonni trzymać się sztywnych zasad wychowawczych – choćby odnośnie do czasu przeznaczanego na zabawę i naukę. Blisko przyglądają się wynikom szkolnym swoich pierworodnych. I częściej nagradzają ich za dobre oceny – a karzą za złe. Z każdym kolejnym potomkiem rodzice jednak łagodnieją. A luzackie podejście powoduje, że oni coraz mniej przejmują się tym, by osiągnąć jak najwięcej.


Trzecie dziecko szczęścia nie daje
To „genialne” pierwsze dziecko zawsze też cieszy rodziców w największym stopniu.

Te wnioski to efekt badań prowadzonych przez naukowców z Londyńskiej Szkoły Ekonomii i Nauk Politycznych oraz Uniwersytetu Zachodniego w Kanadzie. Ich zdaniem pojawieniu się na świecie pierwszego dziecka towarzyszy największy „skok szczęścia”, który trwa jeszcze przez rok po jego narodzeniu.

Narodziny drugiego dziecka również powodują, że rodzice czują się bardziej zadowoleni z życia, ale stan ten utrzymuje się o połowę krócej niż w przypadku pierwszego.

Trzecie dziecko to już rutyna. Poziom szczęścia rodziców utrzymuje się na takim samym poziomie bez względu na to, czy trzeci potomek pojawia się na świecie, czy nie.

Źródło: Polityka
Trwa ładowanie komentarzy...