Czy da się wychować dziecko? Genotyp kontra wychowanie

Talent, czyli gen + ćwiczenia, czyli wychowanie
Talent, czyli gen + ćwiczenia, czyli wychowanie Fot. Steve Snodgrass / http://skroc.pl/f3252 / CC BY / http://skroc.pl/d3947
Rodzicu, jeśli chcesz nauczyć dziecko zwijać język w trąbkę - odpuść sobie. Badania dowiodły, że to cecha genetyczna i jak dziecko nie umie, to się nie nauczy. Niestety dalej już nie jest tak łatwo i nie wszystko da się zwalić na geny. Choć ciągle nie wiadomo dokładnie, ile człowieka zależy od wychowania, a ile genotypu.

Człowiek = geny + wychowanie
Specjaliści są zgodni, że człowiek = ileśtam genów + ileśtam wychowania. Kłócą się za to od kilkudziesięciu lat o to, ile to jest to “ileśtam”. Jedni uważają, że decydujący wpływ mają geny, inni - że wychowanie i środowisko, w którym dojrzewa dziecko. Z obu stron padają mocne argumenty, obie strony mają swoje ulubione przykłady i doświadczenia. Nic nie zapowiada, żeby niezaangażowani w dyskusję psychologów rodzice mieli poznać w najbliższych latach magiczną formułę; dowiedzieć się, czy warto się starać i w jakim stopniu.



Na pewno język w trąbkę
Co wiadomo na pewno? Na pewno genetycznie uwarunkowne są między innymi:
- umiejętność zwijania języka w trąbkę
- to, czy włosy się kręcą
- to, który kciuk (lewy/prawy) jest na górze przy splecionych palcach
- praworęczność/leworęczność
- dołeczki w policzkach w czasie uśmiechu

A charakter?
A co z charakterem? Żeby było trudniej, wg badań wpływ genów i wychowania na charakter może być różny dla każdego człowieka. A na dodatek, różny może być również wpływ na każdą cechę charakteru. Jedyne co pozostaje badaczom to uśredniać wyniki i przedstawiać statystyki. Wg opublikowanych w tygodniku Polityka danych, “średni udział czynników genetycznych ocenia się na 40 proc.”. W niektórych cechach na więcej, w niektórych na mniej.

Eksperci tłumaczą, że geny to swoiste cechy wyjściowe, możliwości dziecka, ale ich wykorzystanie zależy od rodziców, wychowania i środowiska. Znakomity słuch muzyczny (gen) nie wystarczy do kariery estradowej, jeśli nie zostanie “wydobyty” w czasie setek godzin ćwiczeń i prób (wychowanie). Z drugiej strony bez genu muzycznego trudno będzie o dobrego muzyka nawet po tysiącach godzin nauki.

Geny nie są usprawiedliwieniem
To jeśli chodzi o talenty, ale co jeśli chodzi o “codzienne” cechy charakteru? Prawdomówność, sumienność, uczciwość… Cechy, na którym rodzicom mocno zależy - bardziej niż na talencie malarskim, czy muzycznym. Nauka nie znalazła jeszcze przekonywujących dowodów, że istnieją pojedynczne geny odpowiedzialne za te cechy. Skłonność do nich może być uwarunkowana genetycznie przez kombinacje wielu genów, ale to tylko skłonność. Tu największą rolę ciągle (oby zawsze) mają do odegrania rodzice oraz sposób, w jaki wychowują swoje dzieci.

I choć niekiedy kuszące dla rodziców jest usprawiedliwianie dziecka (i siebie) “brakiem predyspozycji”, to z naukowego punktu widzenia nie jest to zasadne. Z drugiej strony - nie trzeba obwiniać dziecka (i siebie) za wszystkie niepowodzenia. Mimo pewnego bagażu genetycznego, to, jakim człowiekiem będzie dziecko zależy od tego kto go wychowywał. Przysłowie, że “każdy jest kowalem swojego losu” jest ciągle aktualne.
Trwa ładowanie komentarzy...