Tablet i wifi na wyposażeniu sali porodowej. Polki także mogą nagrywać filmy z przebiegu porodu

Krok w nowoczesność czy porodowy ekshibicjonizm? Fot. Screen z YouTube / http://bit.ly/1sBl8rl /Strony szpitala / http://bit.ly/1sDlTAR
Jeśli był ktoś, kto przez moment zazdrościł państwu Williams, że mogą na bieżąco pokazywać w internecie postępy porodu, może odetchnąć z ulgą W Polsce ruszył już oddział położniczy wyposażony nie tylko w wifi, ale także tablety. Dzięki temu rodząca kobieta może cały czas być online.

Centrum Zdrowia Tuchów po trwającym wiele miesięcy remoncie uruchomiło właśnie oddział położniczy. – Mamy 18 miejsc, pokoje z osobnymi łazienkami, łóżka z tabletami i dostępem do internetu, a przede wszystkim specjalistyczna obsługa - wylicza Tomasz Olszówka, prezes Centrum Zdrowia Tuchów. Po co to wszystko, a zwłaszcza sprzęt do łączenia się z internetem? – Nasze panie będą mogły pochwalić się pociechami na Facebooku niemal od razu po porodzie! Idziemy z duchem czasu.



Remont bloku porodowego kosztował 5 mln zł, z czego 35 proc. dołożył ze środków unijnych urząd marszałkowski. Uczciwie trzeba dodać jednak, że zdecydowana większość tych środków została przeznaczona na zakup specjalistycznego sprzętu np. do ratowania życia wcześniaków.

Porody online to światowy trend
Wyposażenie porodówki w sprzęt do relacjonowania na bieżąco porody wpisuje się w światowy trend podłączania do wziernika urządzeń do transmisji online. Robbie Williams nie jest tu wcale prekursorem. W internecie, a zwłaszcza na serwisach społecznościowych, coraz częściej pojawiają się relacje „na gorąco.”

Na razie są to jednak głównie zdjęcia dzieci wykonane pięć minut po tym, jak przyszły na świat. Niekiedy pojawiają się także fotografie ich wyczerpanych matek. Coraz częściej pojawiają się jednak informacje o tym, że odeszły wody płodowe oraz ile wynosi aktualne rozwarcie. Komunikaty podawane są tak często, że prawdopodobnie za każdym razem, jak mierzy je położna.

Od tych relacji już tylko krok do tego, by pokazać film z rodzącą w pełnej krasie. One też już powoli się pojawiają. Na You Tube można znaleźć takie filmy, na których miejsca intymne kobiety są przykryte prześcieradłem. Ale są i takie, w których kamera praktycznie wjeżdża do pochwy kobiety i rejestruje każdy skurcz i wydostawanie się na zewnątrz dziecka.

Amerykanie nawet idą o krok dalej. Telewizja Lifetime jakiś czas temu ogłosiła, że wyprodukuje reality show o porodach. W czasie nagrania kobiety będą rodzić na łonie natury, same lub w towarzystwie najbliższych. Nie będzie przy nich ani lekarza ani położnej.

Producenci programu tłumaczą, że inspiracją dla nich był robiący na furorę na You Tube film, w którym kobieta rodzi dziecko na brzegu rzeki. Towarzyszą jej partner i dwójka dzieci poniżej dziesiątego roku życia każde.

Choć program jeszcze nie powstał, ale już wzbudził wiele kontrowersji. Protestują przede wszystkim lekarze twierdząc, że promowanie tego typu porodów, z dala od ludzi, wiąże się ze sporym ryzykiem w momencie, gdy sytuacja się skomplikuje.

Po co to wszystko?
Psycholog Izabela Kobierecka twierdzi, że jej, mamie dwójki dzieci, takie nagrywanie porodu się nie mieści w głowie.
Izabela Kobierecka
psycholog

Jeśli ktoś w tak ważnym momencie, jakim jest przyjścia na świat jego dziecka, myśli o transmisji online, to zdecydowanie coś z nim jest nie w porządku. Na jego miejscu bardzo poważnie bym się zastanowiła, czy na pewno to moje dziecko jest dla mnie szczególnie ważne.


Kobierecka zwraca uwagę także na to, że podczas porodu dla kobiet ważna jest swoboda zachowania. Tymczasem mając świadomość znajdowania się pod czujnym okiem kamer, rodząca mniej aktywnie uczestniczy w porodzie. - Przecież taka kobieta będzie cały czas miała z tyłu głowy to, jak wygląda a nie to, co zrobić, by jej dziecko szybko i bezpiecznie przyszło na świat – tłumaczy Kobierecka.

Poza tym przygotowując się do takiego nagrywanego porodu kobieta dodatkowo będzie musiała zadbać o makijaż, lakier do paznokci, depilację czy buty. No bo umówmy się – kto chciałby rodzić w gorszych butach od tych, które miała na nogach w tym szczególnym momencie żona Williamsa Ayda Field?
Trwa ładowanie komentarzy...