Wyborcze in vitro. Kandydaci do władz miasta obiecują wsparcie niepłodnym

Kandydaci na prezydentów miast w zamian za głosy obiecują współfinansowanie in vitro
Kandydaci na prezydentów miast w zamian za głosy obiecują współfinansowanie in vitro Fot. 123 RF
Polityka rodzinna jest dziś w modzie. Ale wiadomo, każdy dziś obiecuje nowe żłobki, przedszkola i szkoły. Jeśli ktoś chce się naprawdę wyróżnić, obiecuje refundację zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego. Środki na nie – z miejskiej kasy.

A im bliżej wyborów, tym procent zapowiadanych refundacji jest coraz większy.

W tej kampanii wyborczej na dopłaty do takiego zapłodnienia postawiła lewica. Nic dziwnego – prawa strona sceny politycznej, od dawna krytykująca takie zabiegi z uwagi na ich bioetyczny aspekt, nie może pozwolić sobie na takie deklaracje.

Pomysł doskonały, bo problem niepłodności dotyka coraz więcej par w Polsce. Eksperci szacują, że już co szóstej. A są rejony, takie jak Śląsk, gdzie takich osób, z uwagi na zanieczyszczenie środowiska, jest więcej. Niepłodność dziś dotyka zwłaszcza mężczyzn, a to oni częściej chodzą do urn i decydują, na kogo ma głosować cała rodzina.

Kto, gdzie i jak?
Jako pierwsza z obietnicami finansowania in vitro wystąpiła kandydatka lewicy na prezydenta Lublina, Dorota Polz-Gruszka. Po co to wszystko? Kandydatka tłumaczy, że jej propozycja jest próbą rozwiązania problemów demograficznych miasta.

- A w takiej sytuacji trzeba szczególnie zadbać o ludzi, którzy bezskutecznie starają się o dziecko – tłumaczyła Dorota Polz - Gruszka na spotkaniu z wyborcami. Zapowiedziała, że jest to jedna z najważniejszych inwestycji w mieście i to na niej należy się skoncentrować.


Identyczną obietnicę złożył swoim wyborcom Waldemar Bednarz, ubiegający się o fotel prezydenta Wrocławia. Proponuje, by najbogatsi mogli liczyć na częściową refundację. Ci najbiedniejsi, według zapowiedzi, będą mogli liczyć na pokrycie 100 proc. kosztów.

Na spotkaniach z wyborcami zapewniał, że to konieczne, bo problemy z płodnością to choroba cywilizacyjna, związana z zanieczyszczeniem środowiska. „A Wrocław do najczystszych miast nie należy”. Program miałby ruszyć w 2015 r.

O refundacji mówi się także we Szczecinie, Gnieźnie i w Warszawie.

Zapobiegliwi już liczą dzieci
Ale obietnice z kampanii mogą być traktowane przez wyborców z przymrużeniem oka. Ci, którzy mieli już w czasie kończącej się kadencji wpływ na to, w jaki sposób zostanie rozdysponowana miejska kasa, zdecydowali o finansowaniu in vitro już dawniej. Na tyle wcześniej, by można było chwalić się w czasie kampanii przed wyborami samorządowymi liczbą dzieci urodzonych dzięki wsparciu finansowemu miasta.

Miejskie programy finansowania in vitro działały już w Szczecinie i w Częstochowie. W tym ostatnim mieście, znanym Polakom głównie z maryjnego sanktuarium, miejscy radni podjęli decyzję o finansowaniu także naprotechnologii. To metoda do której stosowania namawia Kościół. Polega ona głównie na monitorowaniu płodności, bez ingerencji lekarzy.

Samorządowcy rywalizują z ministrami
Ale pojawiający się często w czasie kampanii wyborczej temat refundacji in vitro ma jeszcze jedno znaczenie. Samorządowcy próbują przekonać wyborców, że mogą liczyć tylko na nich. Bo to oni rozumieją ich problemy, a nie grupa ważnych pań i panów z Warszawy. - Widać, że rządowy program się nie udał, więc łatwo jest pokazać błędy i wskazać na siebie, jako na receptę - tłumaczy Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jest to także próba zatrzymania, czy wręcz przyciągnięcia, w mieście nie tylko wyborców, ale także podatników. - Na in vitro decydują się ludzie o określonych poglądach, wyższym wykształceniu i co najmniej przeciętnym statusie materialnym. Oni są dla miasta bardzo ważni - tłumaczy Jabłoński.

Ekspert dodaje jednak, że obietnice finansowania in vitro mogą być atrakcyjne dla wyborców. Ale jeśli nie zostaną one spełnione, może poważnie zaszkodzić tym, którzy je złożyli. - Niespełnienie obietnic, z którymi wiążą się takie emocje, zawsze odbija się czkawką - podsumowuje Jabłoński.
Trwa ładowanie komentarzy...