Awaria sprzętu w Matce Polce. Życie ciężko chorych dzieci zagrożone

W Klinice Kardiochirurgii popsuł się sprzęt. Dlatego operacje ciężko chorych dzieci są przekładane
W Klinice Kardiochirurgii popsuł się sprzęt. Dlatego operacje ciężko chorych dzieci są przekładane Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Dwa tygodnie temu rozpoczęły się operacje na otwartym sercu w nowym bloku operacyjnym Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Miało to skrócić kolejki oczekujących na zabiegi dzieci, a tym samym wielu uratować życie.

W kolejce na zabieg czeka 200 małych pacjentów z ciężkimi wadami serca. Nowy, duży blok miał być dla nich szansą na szybszą operację. Ale po tygodniu pracy kardiochirurdzy musieli przerwać operowanie.

To dlatego, że zepsuło się tzw. płucoserce, czyli aparat do krążenia pozaustrojowego. Bez niego zabiegi na otwartym sercu są niemożliwe.

W klinice są co prawda dwa urządzenia. Ale drugie, to sprawne, trzeba było zabrać z sali operacyjnej i dać dziecku, które ciężko zniosło operacje.

Obecnie kardiochirurdzy znów operują, ale tylko dlatego, że dziecko, które korzystało ze sprzętu, umarło. Lekarze jednak obawiają się, że gdy znów trzeba będzie urządzenie zabrać z sali operacyjnej, a pojawi się pacjent, który będzie wymagał natychmiastowej interwencji, dojdzie do nieszczęścia.

Uszkodzony sprzęt będzie w serwisie dwa tygodnie. Na nowe, dodatkowe urządzenia szpital nie ma pieniędzy, a kosztuje ono 600 tys. zł. Co prawda planowano je kupić, ale przeprowadzony w szpitalu remont pochłonął więcej pieniędzy niż planowano. Dlatego choć w Klinice są dwie sale operacyjne, jedna stoi pusta.

Źródło: gazeta.pl
Trwa ładowanie komentarzy...