Dziecko czuje się jak gwiazda: nowy sposób projektowania parków rozrywki

Tak wygląda Fantasyland z lotu ptaka.
Tak wygląda Fantasyland z lotu ptaka. fot. disneypark.disney.go.com / mat. prasowe
Zamiast kolejek pagery, które informują o tym, kiedy będzie można skorzystać z kolejnych atrakcji parku rozrywki. W miejsce tradycyjnych emocji, nowe doznania. Taka jest idea Fantasylandu na Florydzie, w którym można spotkać bohaterów z filmów Walta Disneya. Przyglądamy się nowym trendom w projektowaniu parków zabaw dla dzieci.

Dziecko jako główny bohater
Pełna interakcja - tymi słowami w największym skrócie można opisać ideę Fantasylandu na Florydzie. To, co widzi i czego doświadcza będące na miejscu dziecko jest interaktywne i spersonalizowane, czyli dopasowe do konkretnego gościa. Cały dzień można tam spędzić za 75 dolarów. Ci, którzy już odwiedzili nowy Fantasyland podkreślają, że schemat parku rozrywki jest podobny do tego, który znają ci, którzy odwiedzali EuroDisneyland: jest roller coaster (choć w zmienionej formie), można wybrać się na przejażdżkę ze słynnym Dumbo, ale... coś się zmieniło!



Bez kolejek na spotkanie z Dumbo
W relacjach z wizyt w Fantasyparku można znaleźc głosy zachwytu nad tym, że w Fantasylandzie nie spotyka się kolejek. Nie ma ich nawet w okolicy cieszących się największym powodzeniem atrakcji takich jak mający 60 metrów wysokościCinderella Castle czy przejażdżka na słoniach Dumbo dla odważnych, małych gości. Przy wejściu do Fantasylandu goście dostają urządzenia przypominające pagery, które informują ich o (zwykle krótkim) czasie oczekiwania na skorzystanie z kolejnych miejsc i urządzeń. Wywołuje to sporo komentarzy w sieci. Znaleźć je można choćby na łamach "The New York Times'a".
Dan Kois, dziennikarzy NYT

"Kiedyś człowiek czuł się w parku rozrywki jak trzcina: najpierw czekał w tłumie chętnych do skorzystania z atrakcji. A potem to poczucie pogłebiało się. Zwłaszcza gdy bezbronny stawał w obliczu praw grawitacji na roller coasterach. Teraz te emocje trochę się zmieniły" Czytaj więcej

Co ciekawe, mimo że ostatnio świat obiegły informacje o kryzysie finansowym francuskiego EuroDisneylandu, na Florydzie sytuacja ma się inaczej.
Nowe emocje = nowe wychowanie?
Inną dużą atrakcją Fantasylandu są zaczarowane bajki disneyowskiej Księżniczki, Pięknej z "Pięknej i Bestii". Na spotkanie z Belle w Fantasylandzie prowadzi tajemnicza postać, Madame Wardrobe, która zapowiada nowe przeżycia. Na miejscu okazuje się, że dzieci nie tylko słuchają bajek i oglądają spektakl, ale mogą też wejść na scenę i odegrać kolejne fragmenty "Pięknej i Bestii" (w niektórych rolach obsadzani są też rodzice, ale jak relacjonują ci, którzy byli na miejscu, kluczowe dla fabuły role, w tym rola tytołowego Bestii, należą do dzieci). Jak wygląda to w praktyce, można zobaczyć w relacjach filmowych.
Oczywiście, idea, żeby odwiedzający czuli się częścią czy nawet głównymi bohaterami odwiedzanych atrakcji, nie jest niczym nowym. Na Florydzie stanowi raczej przykłąd kontynuacji prowadzonych od lat działań. Inny przykład to pre roll video, czyli krótkie reklamy, które spotykamy w serwisach typu youtube przed odtworzeniem właściwego filmu, które od dawna zachęcały odwiedzających do wyobrażania siebie w środku różnych, często ekstremalnych, przeżyć.

Dzieci przywitane po imieniu
Jeszcze jedna rzecz zwraca uwagę w Fantasylandzie. To witanie dzieci w różnych strefach po imieniu. Jest to możliwe, ponieważ dzięki używają specjalnych opasek, żeby przekroczyć próg kolejnych stref. W tych opaskach zapisane są informacje na ich temat, w tym oczywiście imiona, które w ten sposób poznają pracownicy parku. Pomysł jest prosty: dzieci mają wrażenie, że są ważne, bo ktoś zna ich imię i wita ich po imieniu. W Polsce też pojawiają się miejsca adresowane do dzieci konstruowane w taki sposób.
Renata Paplińska, psycholog dziecięcy

"Organizacja systemu witającego dzieci po imieniu jest trudne i bardzo kosztowne. Na pewno dzieci, zwłaszcza te młodsze, czują się dosłownie wyjątkowe w takiej sytuacji. Jest jednak druga strona tego medalu. Po wizycie w takim parku rozrywki mogą wybrać się na zwykły plac zabaw czy ian imprezę masową i tam spotka je rozczarowanie. Bo nie będą nikim wyjątkowym i szczególnym. Będa boleśnie anonimowe!"

Przykład takiej imprezy to odbywające się osattnio na Stadionie Narodowym 40-te Urodziny Kinder Niespodzianki. W pewnym momencie chętnych do skorzystania z atrakcji było ta wielu, że pojawiły się kolejki, niecierpliwość dzieci, oczekiwanie i rozczarowanie. Może właśnie w tym miejscu przebiega ważna granica miedzy drogimi parkami rozrywki (dzień w Fantasylandzie kosztuje ok. 75 dolarów) a bezpłatnymi imprezami masowymi dla dzieci?
Trwa ładowanie komentarzy...