Jak wygląda moje dziecko przed urodzeniem? Polki zamawiają gipsowe portrety swoich dzieci

Dla niektórych matek widok dziecka w czasie badania usg to za mało. Zamawiają gipsowe rzeźby twarzy swoich nienarodzonych dzieci.
Dla niektórych matek widok dziecka w czasie badania usg to za mało. Zamawiają gipsowe rzeźby twarzy swoich nienarodzonych dzieci. Fot.Cezary Aszkielowicz/Agencja Gazeta
Ciążowe sesje fotograficzne, gipsowe odlewy ciążowych brzuszków i filmy DVD z badania usg wykonanego w technologii 3D to za mało. Dziś te ciężarne, które chcą aby ich dziecko miało pamiątki już z okresu prenatalnego i w dodatku mają do dyspozycji solidnie wypchany portfel, mogą zamówić płaskorzeźbę z twarzą swojego nienerodzonego dziecka.

Płaskorzeźba od ginekologa
Taką usługę oferuje swoim pacjentkom warszawska Przychodnia Ginekologiczna Boramed. – Mamy ją w ofercie dopiero od miesiąca, ale coraz częściej zdarza się, że kobiety o nią pytają. Do tej pory zrealizowaliśmy trzy takie portrety – usłyszeliśmy w rejestracji przychodni.

Jak to wygląda w praktyce? W przychodni poinformowano nas, że najpierw pacjentka musi u nich wykonać trójwymiarowe usg. Aby twarz była wyraźna, badanie powinno być wykonane w drugiej połowie ciąży, bo twarz dziecka widoczna jest dopiero od 18 tygodnia. Potem taki wydruk przesyłany jest do współpracującej z kliniką firmy In The Belly. Na gipsową pracę wyposażoną w podstawkę umożliwiającą ustawienie jej na półce trzeba poczekać 21 dni.

Klienci mają do wyboru dwie wersje płaskorzeźby - jedna to twarz otoczona promieniami słońca, druga jest gładka.




Pamiątkowa twarz nienarodzonego dziecka nie jest tania - za rzeźbę trzeba zapłacić 1599 zł plus cena usg (200 zł). Dlaczego tak drogo? Do samej firmy nie udało nam się dodzwonić, ale na profilu firmy na FB możemy przeczytać, że wysoka cena usługi wynika z “jakości i skomplikowania wykonania usługi.”


Chodzi o to, że buzia dziecka z wydruku usg jest niedokładna. Pomijając uwarunkowania techniczne, dziecko w czasie badania może zasłaniać się ręką lub pępowiną. W takiej sytuacji łączy się kilka zdjęć i graficy łączą je ze sobą uzupełniając brakujące elementy. A potem na tej podstawie wykonują rzeźbę.

Japończycy mają całe modele
W Polsce jak dotąd można tylko zamówić samą twarz. Ale już matki w Japonii dostają więcej. Tamtejsze kliniki oferują im trójwymiarowe modele całych płodów, które są “drukowane” za pomocą specjalnej drukarki 3D i zalewane przeźroczystą żywicą.

Fachowcy z kliniki zalecają jednak, by takie modele tworzyć dopiero w ostatnim miesiącu ciąży, gdy płód jest niemal ukształtowany i gdy można zobaczyć na nim nie tylko kształt i rysy twarzy, ale także palce dłoni i stóp. Tylko taki model wpłynie pozytywnie na rodziców dziecka. Gdy dziecko jest jeszcze w początkowym stadium rozwoju, widok dla wielu może być nieco makabryczny.
Usługa taka kosztuje 100 000 jenów.

To naciąganie rodziców
Japończycy tłumaczą, że dzięki wprowadzeniu nowej usługi wymęczeni ciążą rodzice mają szansę dostać ekstra prezent od lekarzy. W ten sposób jest im łatwiej dotrwać do porodu w okresie, kiedy tygodnie oczekiwania najbardziej się dłużą.

Niewykluczone, że są rodzice, którzy lubią kolekcjonować pamiątki z poszczególnych etapów życia swojego dziecka. I dla nich będzie to rzeczywiście doskonała pamiątka, którą będą mogli chwalić się przed znajomymi.

Ale są też i tacy, którzy kupią taką rzeźbę, tylko dlatego, że jest to modne. – Dla mnie takie podobizny płodów to czysty marketing. Rodzice oczekujący na pierwsze dziecko są szczególnie podatni na takie działania i producenci gadżetów albo ci, którzy oferują nietypowe usługi, mają szansę na tym sporo zarobić - mówi Izabela Kobierecka psycholog z Bowarto.pl. – Kobiety będące w pierwszej ciąży są po prostu bardzo ciekawe tego, jak ich dziecko będzie wyglądało, więc biznes to wykorzystuje - podsumowuje ekspertka.
Trwa ładowanie komentarzy...