Ojcowie nie biorą urlopu rodzicielskiego. Boją się, że stracą pracę

Tylko nieliczni ojcowie decydują się zrobić przerwę w pracy i poświęcić czas dzieciom
Tylko nieliczni ojcowie decydują się zrobić przerwę w pracy i poświęcić czas dzieciom Fot: Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta
Zaledwie 28,5 tys. ojców zdecydowało na skorzystanie z urlopu rodzicielskiego, który przysługuje rodzicom po półrocznym macierzyńskim. W tym roku od stycznia do lipca z tego uprawnienia skorzystało zaledwie 3.9 tys. osób.

Dla porównania, wszystkich osób, którzy byli na rodzicielskim od początku jego wprowadzenia wyniosła 120 tys.
Panowie częściej decydowali się na wykorzystanie dwutygodniowego urlopu ojcowskiego lub skorzystali z tradycyjnego urlopu macierzyńskiego. Było ich w ubiegłym roku 130 tys.

Chciał się bardziej związać z dzieckiem
Jednym z ojców, którzy wykorzystali tzw. urlop Tuska był Marcin Rzońca, pracownik samorządowy. - Spędziłem na urlopie rodzicielskim aż sześć miesięcy. Oczywiście wcześniej wykorzystałem też przysługujące mi dwa tygodnie urlopu ojcowskiego - opowiada. Dodaje, że za kilka miesięcy znów wybiera się na rodzicielski, bo właśnie urodziło mu się drugie dziecko.

Dlaczego mężczyzna mieszkający w kraju, w którym panuje przekonanie, że w pierwszych latach życia dziecka najważniejsza jest matka, zdecydował się na przerwę w pracy?
Marcin Rzońca
pracownik samorządowy

Rodzice powinni dzielić się opieką nad dzieckiem. Chciałem, by moja córka nawiązała ze mną równie głęboką więź jak z matką. Ale zależało nam także, by żona nie wypadła przez ten rok z rynku pracy.


Rzońca jest przekonany, że jego decyzja była słuszna, bo dzięki temu ma poczucie, że potrafi się dzieckiem zajmować równie dobrze, jak matka. - Przez pierwsze dwa tygodnie dzwoniłem do żony po kilka razy dziennie. Potem jednak wszystkiego się sam nauczyłem i było już dobrze - opowiada. Dodaje, że teraz, przy drugim dziecku w ogóle nie odczuwa lęku w stosunku do niemowlaka, nie boi się go ani kąpać ani przewijać czy karmić.

Pracodawca nie zawsze życzliwy
Z analiz przeprowadzonych przez Instytut Spraw Publicznych wynika, że co roku z tego typu uprawnień rodzicielskich korzysta co roku nie więcej niż 5 - 6 proc. ojców. Dlaczego tak mało? - Pracodawcy niechętnie patrzą na takich ojców. Zdarza się, że szef na informacje o takim urlopie od razu wręcza pracownikowi wypowiedzenie - tłumaczy Agata Chełstowska, analityczka z Obserwatorium Równości Płci przy Instytucie Spraw Publicznych.

Z badań Państwowej Inspekcji Pracy, która na wiosnę wzięła pod lupę przestrzeganie praw rodzicielskich w 581 firmach stwierdziła, że w okresie do pół roku po zakończeniu dodatkowego urlopu macierzyńskiego rozwiązano umowę z 4.3 proc. kobiet i 10.2 proc. mężczyzn.

Marcin Rzońca przyznaje, że jego pobyt na urlopie rodzicielskim był możliwy właśnie dzięki temu, że życzliwie do tego pomysłu odniósł się pracodawca. - Ale to też była życzliwość wzajemna. Ja się zobowiązałem, że w ciągu tych miesięcy będę zaglądał do firmowej skrzynki e-mailowej i na bieżąco odpowiadał na pytania pracodawcy - tłumaczy. Dodaje, że pracował wtedy, gdy dziecko spało, albo się bawiło. - Kilkumiesięczne niemowlę nie wymaga zajmowania się nim przez cały dzień - tłumaczy.

Jeszcze przed wprowadzenieniem urlopów ISP apelował, by w przepisach o urlopie rodzicielskim znalazła się okres, który obowiązkowo powinien wziąć mężczyzna. Jeśli z tego nie skorzysta, urlop by przepadał.

Takie rozwiązanie, ich zdaniem, powoli przełamałoby stereotyp, że dziecko w Polsce to wyłącznie sprawa kobiet. I że w równym stopniu odpowiadają za nie zarówno mężczyzna jak i kobieta. A z czasem zmusiłoby ojców do korzystania z iurlopu rodzicielskiego, bo świadomość, że jeśli z czegoś nie skorzysją, to im to przepadnie, ma bardzo silne działanie. - A tak, to pracodawcy nadal uważają, że opieka nad dzieckiem to sprawa kobiet. A jeśli ze swojego prawa chce skorzystać ojciec, to od razu odbierany jest jako mniej dyspozycyjny. A takich pracowników wiele firm pozbywa się przy pierwszej nadażającej się okazji - podsumowuje Chełstowska.

Urlopy przysługujące ojcom

Ojcowie małych dzieci mogą skorzystać z czterech rodzajów urlopu. To przede wszystkim urlop ojcowski przyznawany wyłącznie mężczyznom. Wynosi on dwa tygodnie i nie można się go zrzec. W tym czasie pracownik dostaje pełne wynagrodzenie. Drugi urlop to maksymalnie sześć tygodni urlopu macierzyńskiego, który może im odstąpić matka. Do tego może też dojść także sześć tygodni dodatkowego urlopu macierzyńskiego, którym rodzice mają prawo się między sobą podzielić. Po wykorzystaniu wszystkich powyższych urlopów, rodzice mają prawo jeszcze skorzystać z urlopu rodzicielskiego, który trwa maksymalnie 26 tygodni. Każdy z rodziców nie może wziąć go mniej niż osiem tygodni.

Trwa ładowanie komentarzy...