Mój tata mieszka za kratami

więzienny projekt "Poczytaj Mi..." www.sw.gov.pl
Być ojcem dla wielu z nich oznacza jedynie mieć dziecko. Dlatego z początku nie każdy chce brać udział w programie. Kiedy jednak uda się ich do tego zachęcić, pojawiają się wzruszenie i emocje. Pojawia się rodzicielstwo – mówi Dorota Dudek z Zakładu Karnego w Tarnowie, koordynatorka projektu „Ojcowskie ABC”.

Być ojcem dla wielu z nich oznacza jedynie mieć dziecko. Dlatego z początku nie każdy chce brać udział w programie. Kiedy jednak uda się ich do tego zachęcić, pojawiają się wzruszenie i emocje. Pojawia się rodzicielstwo – mówi Dorota Dudek z Zakładu Karnego w Tarnowie, koordynatorka projektu „Ojcowskie ABC”.



Czy kilkuletnie dziecko ma szansę zbudować silną więź emocjonalną z ojcem przebywającym w zakładzie zamkniętym? Czy jest to w ogóle możliwe? Okazuje się, że na początek wystarczy odrobina dobrych chęci.

Z tego założenia wyszła Dorota Dudek, koordynatorka projektu „Ojcowskie ABC”. ABC, bo podczas warsztatów mowa jest o – wydawałoby się podstawowych i oczywistych dla wielu kwestiach.

Pomysł na projekt wziął się stąd, że w zakładzie przebywa wielu więźniów, którzy nie interesują się swoimi dziećmi. Często wynika to z braku pozytywnych wzorców z dzieciństwa. Wychowywanie dziecka nie wydaje się być dla osadzonych niczym istotnym. Pobyt w izolacji jeszcze pogłębia ten punkt widzenia i prowadzi do patologii ojcostwa. Dlatego tak ważne, jest by nie powielać złego przykładu.

Więźniów początkowo trzeba motywować do systematycznego kontaktu z dziećmi. Dawać im do zrozumienia, że są odpowiedzialni za rodzinę, że nie tylko ona ma obowiązki wobec niego. Bez względu na czas trwania odsiadki, cały czas tworzą przecież rodzinę.

Z jednej strony wtrącenie do więzienia jednego z członków rodziny (najczęściej jest to ojciec), wiąże się z poważnymi konsekwencjami dla pozostałych. Znika jedno z potencjalnych źródeł utrzymania. Rodzina – a w szczególności dzieci – skazane są na napiętnowanie społeczne. Badania wskazują też, że współczynnik przestępczości wśród osób, których rodzice odbyli kiedyś wyrok pozbawienia wolności, jest wyraźnie wyższy niż wśród pozostałych.

Z drugiej jednak strony, jak wskazuje profesor Karen Healy z australijskiego University of Queensland, mimo destrukcyjnego wpływu środowiska więziennego i samej odsiadki na relacje rodzinne, mogą one także być postrzegane jako okazja do pozytywnej zmiany. Jak się bowiem okazuje, rodzice przebywający w więzieniach często są zmotywowani do wykorzystania tego czasu do przemyślenia swoich relacji z dziećmi i do wzmocnienia swoich „zdolności rodzicielskich” . Z kolei wedle badań dr Kirsty Hudson z Cardiff University, utrzymywanie pozytywnych relacji rodzinnych w trakcie pobytu skazanego za kratami zmniejsza prawdopodobieństwo recydywy.

Skazani, którzy uczestniczą w cyklu zajęć w tarnowskim więzieniu, dyskutują o psychologii dziecka, swoich wzorcach rodzinnych, uczą się jak wyeliminować agresję w konflikcie z dzieckiem, a także jak spędzać ze sobą czas - w co i jak się bawić oraz jak z dzieckiem rozmawiać. Z każdym kolejnym spotkaniem są coraz bardziej otwarci na zmianę.

Na koniec warsztatów, mają napisać a następnie nagrać opowiadanie, które później trafi do ich dzieci. - Z informacji zwrotnych, uzyskanych od uczestników zajęć wynika, że napisane przez nich bajki i opowiadania stanowią dla dzieci ogromną wartość i wywołują dużo radości. To dla nich wspaniały prezent - mówi Dorota Dudek, na co dzień wychowawca Działu Penitencjarnego w Zakładzie Karnym w Tarnowie.

Skuteczność programu będzie można w pełni ocenić dopiero po opuszczeniu przez więźniów zakładu karnego. Jednak już dziś podkreślają, że dużo daje im sama świadomość pełnienia ważnej roli, jaką jest bycie rodzicem. W "Ojcowskim ABC" wzięło udział już 150 skazanych.

Stąd coraz więcej jest projektów dedykowanych właśnie podbudowie relacji dzieci z ich rodzicami (a w szczególności – z ojcami) przebywającymi za kratami.

W Kanadzie organizacja pozarządowa o nazwie FEAT (Foster, Empowering and Advocating Together) realizuje projekt, którego celem jest umożliwienie rodzinom, a w szczególności dzieciom, widzeń ze skazanymi. Często zdarza się bowiem, że więzienie oddalone jest o kilka godzin jazdy od miejsca stałego pobytu rodziny, a jej samej nie stać na opłacenie kosztów przejazdu. FEAT umożliwia bezpłatny transport, ale też zapewnia wsparcie psychologiczne zarówno dla dzieci, jak i dla pozostającego w miejscu odosobnienia rodzica.

Z kolei w Irlandii Północnej organizacja charytatywna Barnardo’s realizuje projekt Parenting Matters . Dzięki niemu rodzice pozostający w tamtejszych więzieniach mają możliwość uzyskania wsparcia i informacji dotyczących ważnych dla utrzymania relacji z dzieckiem umiejętności, takich jak: słuchanie, rozmowa, zabawy z dziećmi na poszczególnych etapach rozwoju. Szczególny nacisk kładziony jest na regularne, umiejętne wykorzystanie takich form komunikacji jak rozmowy telefoniczne, pisanie listów, czy w końcu widzeń z rodziną – w tym z dziećmi.

W Polsce zaś, poza opisanym już projektem realizowanym w Tarnowie, warto zwrócić uwagę na działalność Fundacji Sławek. Jej głównym celem jest pomoc osobom skazanym w wyjściu na prostą. Wzorując się na brytyjskiej organizacji Storybook Dads, Fundacja prowadzi projekt „Poczytaj Mi...”, którego ostatecznym adresatem i beneficjentem są dzieci uwięzionych rodziców. Otrzymują one nagrania bajek, czytanych przez uwięzionych rodziców. Podczas prób rodzic może liczyć na pomoc aktora, który stale współpracuje z Fundacją. Bajki poddane są profesjonalnej obróbce przez realizatora dźwięku, a nagranie, do którego projekt okładki przygotowują sami skazani, trafia bezpośrednio do dziecka, wraz z listem od rodzica.

Marek Solon-Lipiński
Trwa ładowanie komentarzy...